sobota, 6 czerwca 2015

Wracam. I mam nadzieję, że już na stałe

Hej. Długo mnie tu nie było. Bardzo długo. W tym czasie bardzo dużo się u mnie pozmieniało, ale miłość do kotów pozostała. A Lu nadal jest uroczym i ziemniakowatym ptysiem. Niedawno byly jej 4 urodzinki. I, z jej punktu widzenia na pewno dużo ważniejsze wydarzenie - upolowała dwa pisklątka.
Muszę przyznać, że trochę zaniedbałam jej tresurę, ale teraz to nadrabiamy. Jeśli dobrze pójdzie, to za kilka tygodni będziemy mogły się czymś pochwalić, ale na razie cśiii... ;)


Oczywiście nie pomyślałam o tym, żeby zrobić jej jakieś ładne zdjęcia, więc są tylko te dwa. (wtedy fociłam co innego)


Do obroży za adresówką ma przyczepioną teraz drugą zawieszkę, z informacją że jest zachipowana :). Zabieg zniosła bardzo dobrze, była grzeczna. Poza tym przez ten rok nie była u weta (tylko wet był u nas na szczepieniach i odrobaczaniu).

Postaram się stopniowo odpowiadac na pytania z komentarzy. Wiem, że prawie wszystkie są juz nieaktualne, ale może przynajmniej ktos będzie miał podobne pytania i zobaczy te odpowiedzi...

Do następnego posta :)
Pozdrawiamy, Arrcia i Lu