niedziela, 8 czerwca 2014

Zakupowe dylematy

Dzisiaj o moich dylematach co do kocich zakupów. Dokładniej - suchej karmy i akcesoriów spacerowych :).


Pierwsza, ważniejsza sprawa to sucha karma. Obecnie Lu je Pon mix, i chciałabym zostać przy tej karmie. Jednak ostatnio są problemy z dostawą. Importerem PoNa jest modernpet. Nowa dostawa PoNa miała się pojawić na modernpecie na początku czerwca. I jest dostępna, ale tylko smaki Fee's Favorite i Cookie's Choice. Mixa nie ma, i coś mi się wydaje, że nie będzie do czasu aż będę musiała zamawiać chrupki. Wczoraj sprawdzałam ile zostało - na ok. 2 msc.
Sucha karma to duża część Lusiowej diety, dlatego nie chciałabym karmić ją chrupkami w których jedynym źródłem białka jest kurczak. Więc jeśli za 6 tygodni dalej nie będzie PoNa mix, kupię jakąś inną niż PoN karmę. Zastanawiam się nad Applawsem i WildCatem.



Applaws jest tańszy, i wiem że kota go dobrze toleruje. Ale jadła go przez ponad rok. Applaws ma więcej węglowodanów, może przez nie na jej brzuchu pojawiła się mała fałdka. Teraz, kiedy je PoNa już jej nie ma.
Już wcześniej zastanawiałam się, czy nie wypróbować WildCata. No ale właśnie, wypróbować. Nie opłaca mi się zamawiać 0,5kg opakowania próbnego. Myślałam nad tym, żeby kupić 3kg Etosha i po 0,5kg Karoo, Cheetah i Andhra. Do tego jedna puszka karmy uzupełniającej z koniny i byłaby darmowa dostawa. Ale to dość ryzykowne, bo co zrobię z takim dużym zapasem chrupek jeśli okaże się, że w kuwecie jest po nich bardzo nieciekawie?
(Kota je obecnie 50g mokrej dziennie + 20g PoNa suchego, WildCat ma mniej białka więc jadłaby go więcej, ale i tak 4,5kg to duże zapasy.)
Z drugiej strony WC ma dobry skład, a kupno tych smaków zapewniłoby dużą różnorodność w źródle białka.
Sama nie wiem, może mi ktoś doradzi? Miał ktoś WildCata?

A druga sprawa to szelki i obróżki.


Powyższe szelki są z firmy Hunter. Na zoo+ kosztują 16,8zł. Zastanawiam się, czy je kupić i przerobić na guardy i obróżkę. Bardzo podoba mi się taśma, ale ... no nie wiem. Pasowałaby Lu taka obróżka?



Drugie szelki są z Trixie.


Kosztują 14,8 zł, też na zoo+. Koleżanka z forum miała dla swojego kota, ale za mały rozmiar. Ja wzięłabym S. Nie wiem, czy będą wygodne - czy nie będą kotu wchodzić pod pachy i czy będą dobrze leżeć na klatce piersiowej, bo są to szelki dla psa. Nie wiem, czy ryzykować.

Ostatecznie stwierdziłam, że nie kupię Flexi. Kota najbardziej lubi spacerki wokół domu, te na obcym terenie za bardzo ją stresują. A na podwórku najczęściej używam krótkiej smyczy, linki do uwiązywania albo puszczam kotę luzem i tylko pilnuję coby się nie wydostała za ogrodzenie.

Przeglądając zooplusa trafiłam na obróżki Rogz Alpinist. Są tylko w dwóch kolorach (mam nadzieję, że będzie więcej):



Do tej pory wszystkie Lusiowe obróżki są albo "handmejd", albo z firm takich jak Trixie, Chaba i Hunter. Raczej nie zastanawiałam się nad kupnem jakichś droższych i "ekskluzywnych", np. z Furkidza czy Pitmana, ale skoro wprowadzili Rogz do zooplusa, to ... no... muszę ;).

Z racji tego, że chęć posiadania nowych obróżek jest nieograniczona, ale środki które mogę na nie przeznaczyć już tak, muszę wybrać jedną. Tylko którą? (Szerokość na pewno 15mm.) Popatrzyłam w google na zdjęcia (obróżki z Rogza w zależności od zdjęcia są w różnych odcieniach), i stwierdziłam, że chcę niebieską ;). Ale niebieskich nie ma, więc którą? Malinową czy limonkową?
Zielona pasowałaby Lu do oczu. Ale kota ma już taka obróżkę. I w domu fajnie to wygląda, ale na zewnątrz zlewałaby się z trawą, zwlaszcza że kolor jest raczej blady.
Malinowa ma intensywniejszy kolor, bardzo mi się podoba, ale nie wiem czy pasowałaby kocie. Ma obróżkę w różowo-malinowym kolorze, z kokardką. Ale wyglądała w niej tak okropnie, że założyłam jej tylko raz. Tą obróżkę sama robiłam, i z tej samej taśmy zrobiłam drugą. już bez kokardki, półzaciskową na szerszej czarnej taśmie. Ta druga już lepiej wygląda, ale... no nie wiem. Nie wiem, w jakim odcieniu jest ta rogzowa i jak by to wyglądało na Lu.
Wolałabym malinową, ale co jeśli kota będzie w niej okropnie wyglądać?

No to tyle. Liczę na jakieś rady, zwłaszcza co do WildCata. Uwagi obróżkowo-szelkowe również mile widziane :).

16 komentarzy:

  1. Dylematy u mnie często, postaram się coś doradzić, tyle, ile mogę. :)

    Moja je PoN'a z kurczakiem z tego co pamiętam, nie szukałam tych lepszych, zależało mi, by był to PoN. Teraz ogólnie w sklepach jakoś nie jest dostępny, musisz poczekać. Jak nie będzie, będziesz musiała się zastanawiać nad czymś innym.
    Wild Cat'a nie próbowałam, karma jest raczej trudno dostępna, nawet nie wiedziałabym gdzie szukać. Wiem jedynie, że to dobra karma. Ja zaryzykowałam z PoN'em i nic nie było, ale wszystko jest możliwe, w dodatku to aż 3kg... a Applaws ma sporo węglowodanów. No nie wiem, trudna to decyzja. Nie mogę więcej w tej sprawie poradzić niestety.

    Szeleczki ładne, mi się wydaje, że taka obróżka by pasowała. O szelkach trudno mi coś napisać, nie siedzę w tych szelkowych i obrożowych sprawach :)
    Ładne kolory mają te obroże, próbuję sobie wyobrazić w nich Lu. Zielona raczej odpada, jak już taką ma i w ogóle. Jak dla mnie dobrze będzie wyglądać w malinowej. Chociaż jak ma podobną i źle w niej wygląda, no to nie wiem, trudno mi sobie ją wyobrazić.

    Mam pytanie, też pewien dylemat. Jaką obróżkę byś poleciła z zooplusa? Nadal zastanawiam się nad tą z bezpiecznym zapięciem, ale nie jestem przekonana, to może spadać przez przypadek chyba. Może lepsza tu będzie zwykła, zakładana luźno? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź :).

      Z zamówieniem WildCata nie będzie problemów, bo chciałabym kupić na stronie producenta, tam mają wszystkie smaki. Byłby lepszy, tylko jak jest w nim jakiś składnik na który źle zareaguje jej przewód pokarmowy? Niby nie powinno być w dobrej karmie nic takiego, ale raz tak było (pronature z kaczką).

      Malinowy kolor jest bardzo ładny, ale nigdy mi się nie podobały yoreczki wystrojone w różowe kokardki itp., no i obawiam się że Lu by podobnie wyglądała. A do jej futerka bardzo nie pasują takie kokardkowe różowe rzeczy. No a z drugiej strony to jest prosta obroża bez takich ozdobników, do tego w jaśniejszy wzorek. Trudny wybór. Ale jakąś kupię, może nie będę mieć wyboru bo do czasu aż zamówię będzie tylko jeden kolor. Fajnie by było mieć jakąś porządną obróż :).

      Ja zdecydowanie wolę te "niebezpieczne" i nieelastyczne. Są wielofunkcyjne, bo nie tylko do adresówki, ale też smycz można przypiąć na spacer czy u weta. I jest mniejsze prawdopodobieństwo, że kot sam sobie ściągnie. To trochę bez sensu kupować obrożę, którą kot po 2 dniach zostawi gdzieś w krzakach i już jej nie znajdziesz ;).

      Z tych zooplusowych to jest raczej mały wybór. Dla kota do noszenia jako ozdoba to najlepsza byłaby 15mm. 2cm to już może się wydawać za szeroka, chyba że ktoś woli szersze ;). Moja ma jedną obrożę 25mm, używam jej do uwiązywania i na smycz. Bardzo wygodne dla kota, ale w połączeniu z drugą obrożą na adresówkę to wygląda hm... niecodziennie ;). Mi to nie przeszkadza a nawet odpowiada, bo naoglądałam się psów w obrożach 5cm i szerszych (amstaffy, stafiki, bullteriery itp.), ale niektórzy się śmieją że takie szerokie wyglądają jak kołnierz ortopedyczny ;).
      Wracając do zooplusowych, to tam są tylko elastyczne, a z nieelastycznych Hunter i Rogz. Bardziej bym polecała Hunter, bo nie wiadomo czy kotka nie będzie gryźć obroży, a mniej by było szkoda gdyby zniszczyła obrożę za 12zł, niż za 28zł ;).
      Z huntera jest o szer. 1cm i 1,5cm czerowna, i niebieska ale tylko 2cm.

      Usuń
    2. Wyprowadzanie kota w obrozy jest bardzo, ale to bardzo zle. Jesli chodzisz na spacery z kotem to wylacznie w szelkach.

      Usuń
    3. Lu zwykle chodzi w szelkach, ale w jej przypadku nie widzę nic złego w wyprowadzaniu w obroży. Kota wychodzi w obroży na spacerki wokół domu, gdzie nie ma czegoś, co mogłoby spowodować panikę i szarpanie smyczy. Kota chodzi na smyczy bardzo ładnie, nie szarpie się. Jeśli przypinam jej smycz do obroży, to tylko po to, żeby szła przy nodze. A jak już zaprowadzę ją w wybraną część ogrodu spuszczam ją ze smyczy. Jeśli z jakichś powodów obawiam się że spuszczenie jej ze smyczy byłoby złym pomysłem (np. kota jest wyjątkowo pobudzona i ruchliwa, ma ochotę na "polowanie" lub jest już wieczór) to po prostu zakładam jej szelki.
      Do smyczy wybieram zawsze szeroką obrożę, w połączeniu z mało aktywnym kotem to sprawia że już większe jest ryzyko, że "uszkodzi się" z powodu jakiejś choroby złapanej na zewnątrz.
      Kota bardzo ładnie spaceruje, ona naprawdę wie, że jak jest na krótkiej smyczy to nie może nagle pobiec. Co innego, kiedy jest na 8m lince którą trzymam w ręce.

      Ale to tylko w przypadku mojej Lu, do nauki spacerowania i dla bardziej aktywnych kotów zdecydowanie lepsze byłyby szelki :).

      Usuń
    4. Dzięki za poradę :) Już postanowiłam, biorę z Hunter'a. Nie jestem jeszcze do końca zdecydowana, jaką szerokość. Głównie ma być dla ozdoby i ewentualnie adresówki, ale czasem przypiąć smycz można by spróbować... może wezmę jakąś średnią? Czy 15mm mogłoby być na jakieś krótkie, może tylko przytrzymanie kota na smyczy? Nie zamierzam z nią spacerować, ale takie coś sprawia mi przyjemność. Sama obrożą kosztuje około 10zł, a jest taki zestaw z krótką smyczką, za około 13. Opłaca się cuś takiego kupić? :) Spacerować w takiej obroży i tak krótkiej smyczy na pewno nie będziemy.

      Usuń
    5. No wiesz, to wszystko zależy od tego jak się kot zachowuje. Jak nie będzie się bardzo wyrywać, to nic jej się nie stanie. Gorzej jeśli kot się bardzo szarpie i musisz ją ciągnąć za smycz, bo np. nie uda Ci się jej w porę zatrzymać i przez to wlezie gdzieś skąd nie możesz jej wyciągnąć.
      Taka krótka smycz też jest czasem przydatna, np. u weta (ale to do szelek), kiedy kot siedzi w transporterku, jeśli idziesz z kotem kawałek a potem go możesz przepiąć na linkę/dłuższą smycz/spuścić ze smyczy.

      Usuń
    6. Nigdy czegoś takiego nie miała, więc nie wiem, jak zareaguje. Potrafi się wyrywać, zwłaszcza jeśli chodzi o wpakowanie do transportera albo długie przytrzymanie. Drogie to nie jest, można by spróbować... no nie wiem. Najpierw muszę ją do obroży przyzwyczaić.

      Usuń
    7. To życzę powodzenia w przyzwyczajaniu :)

      Usuń
  2. Witaj Asiu,moj Cezar mial karme Wild cat Etosha.Ragusiow jeszcze nie mialam.Bylo to dawno.Kupa wzorcowa,jednak o ile pamietam,chyba miala za duzo fosforu.Wada jest taka,ze przynajmniej u mnie najwieksze opakowanie to tylko 3kg i karma bardzo droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to super, oby u mojej też tak było.

      Worek 3kg kosztuje 120zł, jest też pakiet 2x3kg. Trochę drożej niż PoN, ale różnica nie jest aż tak duża (2kg PoNa mix kosztuje ok. 72-74zł).
      A małe opakowanie WC 500g kosztuje 25zł.

      Usuń
  3. Ja daję moim kotom karmę Monge, nie jest znana, ale bardzo nam odpowiada. :)

    Czy możesz dodać gadżet, który pozwala dodać Twój blog do obserwowanych? :) Łatwiej śledzić wtedy posty.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Monge miałam tylko saszetki uzupełniające. Kocie nie bardzo smakowały. Z tej firmy jest też sucha karma i mokra podstawowa?

      Chyba można dodać, bo już kilka osób to zrobiło. Nie bardzo się w tym orientuję...

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Mój Sali jada już od dłuższego czasu karmę "TOTW" (z nielicznymi przerwami na wypróbowanie nowych karm)- po wielu przemyśleniach postanowiłam, że zostajemy przy tym ;) Kociak zajada ze smakiem, a ja sądzę, że skład jest odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam nie rozmyślam nad WildCat bo moim zdaniem jest za droga, co jak co ale 120zł za 3 kg to lekka przesada.
    Oczywiście jak masz fundusze, to dlaczego nie spróbować? ;) a to jak będzie po karmie - to niestety loteria ;) a Twoja kotka reagowała już źle na jakąś karmę? bo jeśli nie to chyba nie ma się co martwić, tylko zamawiać ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory kota testowała 7 rodzajów chrupek, i po jednych w kuwecie było bardzo nieciekawie. Ale to była najgorsza z testowanych karm (pronature duck&orange).

      WildCat faktycznie jest nieco drogi, ale przy moim jednym kocie różnica między Applawsem, PoNem i WC to kilka złotych msc. Ló je też mokrą karmę, mięso i przysmaczki. Z suchą karmą dostarczam jej ok. 11g białka dziennie, czyli 20g PoNa, 23g Applawsa albo 24g WC etosha. Oczywiście dostosowuję te ilości patrząc na wagę i sylwetkę koty, bo te karmy mają inną zawartść tłuszczu,a koci metabolizm też ma tu znaczenie, ale tak ogólnie rzecz biorąc to kota je mało chrupek. Przy takich ilościach bardzo nie zbiednieję jeśli kupię jej droższą karmę, bo i tak miesięczny koszt zmieni się o conajwyżej 15zł ;). Ale jak najbardziej rozumiem, że to już inaczej wygląda kiedy ma się więcej kotów, których dieta jest "bardziej chrupkowa".

      Usuń
  6. Karmę PoN można już bezpośrednio zamawiać od producenta. Cenowo przy opcji 7,5 kg opłaca się bardziej niż w MP :)

    http://www.cats-country.de/en/index
    http://www.cats-country.de/en/for-Cats/Cat-dry-food/Natural-Cat

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń