czwartek, 5 czerwca 2014

Karma mokra Royal Canin

Opisywałam już chrupki tej firmy tutaj (klik). Teraz mokra karma RC.


Mokre RC jest dostępne w saszetkach 85g, jeden smak jest też w puszce 195g (dla kociąt).

Saszetki kosztują ok. 3,7 - 3,89zł, w dużym pakiecie od ok. 34zł/kg. Czasem są też w sklepach stacjonarnych, i wtedy są droższe.

Jest 17 smaków - dla kociąt, dorosłych kotów, "starych kotów" (według RC to koty w wieku powyżej 7 lat), "na sierść", dla kotów sterylizowanych, grubych, z chorymi nerkami. Większość w galaretce i sosie.

Przykładowy skład (inne są bardzo podobne):

Intense Beauty w sosie

skład: mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego (kurczak i wieprzowina), ryba i rybne produkty uboczne, zboża, roślinne ekstrakty białkowe, oleje i tłuszcze, roślinne produkty uboczne, składniki mineralne.

białko 12% (w suchej masie 66,7%)
tłuszcz 3,5% (w suchej masie 19,4%)
popiół 1,5%
włókno 0,6%
wilgotność 82%
skrobia 2,9% (w suchej masie 16,1%)
omega 3 0,19%
omega 6 1,2%
wapń 0,2%
fosfor 0,2%


Na pierwszym miejscu w składzie - odpady zwierzęce. Potem odpady zwierzęce z ryb. Przyswajalność białka z takich odpadów może być bardzo niska, a nawet żadna! Jaka jest w tej karmie - nie wiadomo, bo pod nazwą "produkty zwierzęce" może kryć się wszystko. Następne są zboża - tani wypełniacz. Kolejne są tanie źródła białek i tłuszczy, niestety roślinnych, które kot słabo przyswaja (w ok. połowie - to bardzo obciąża nerki). "Roślinne ekstrakty białkowe" to dodatkowo polepszacz smaku. Na końcu są odpady roślinne - jeszcze gorsze, niż zwierzęce.
Zabawne jest, że taką karmę producent opisuje: "odżywia sierść, dodaje jej blasku" oraz "optymalna ilość białek, tłuszczy i węglowodanów".
Karma zawiera zdecydowanie za mało tłuszczu - proporcje do białka są raczej jak w karmie uzupełniającej, a nie kompletnej. Zawiera za to dużo jak na mokra karmę węglowodanów. Stosunek omega 3 do -6 jest tragiczny i na pewno nie wpłynie dobrze na sierść ;).

Podsumowując, mokre Royal Canin ma skład jak typowa marketówka - same odpady, zboża i polepszacze. Do tego bardzo zły stosunek białka do tłuszczu, omega 3 do -6 i za dużo węglowodanów. Mimo napisu na opakowaniu karma ani nie jest zdrowa, ani zbilansowana (pod żadnym względem), ani nie sprawi że kot będzie piękny.

6 komentarzy:

  1. A bardzo polecana przez weterynarzy, w wielu sklepach zoologicznych sprzedawana jako ta lepsza, z górnej półki (bo ceny takie ma), i bardzo wiele osób nadal myśli że jest o niebo lepsza od whiskasów itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Sama tak myślałam 3 lata temu. Wtedy to bezzbożowe karmy nie były takie popularne i mało kto wiedział, co powinien jeść kot. Teraz już łatwiej się tego dowiedzieć, ale mało kogo to obchodzi...
      Szkoda, że w sklepach zoologicznych są tylko takie marketówki i suche zbożowe. Może gdyby w stacjonarnym sklepie można było kupić któreś z tańszych dobrych suchych, mięsne puszki (nie tylko filetowe), to więcej ludzi by się tym zainteresowało. I więcej by kupowało, bo niektórych odstrasza konieczność zamawiania przez internet.
      A z drugiej strony kto by wprowadził do swojego sklepu takie karmy? Może właściciele boją się, ze nikt nie kupi takich karm. I musiały by być droższe, niż np. w zoo+ czy na allegro.

      Usuń
    2. Niby łatwo się dowiedzieć, ale niestety większość nadal myśli ze RC jest dobrą karmą (zwłaszcza że weterynarze polecają i dają darmowe próbki - sama kiedyś dostałam dla małego Andrzeja). W Tv tez reklamują same śmieciowe karmy i zadowolone koty, które to jedzą.
      W sklepach stacjonarnych nie ma dobrych karm, bo tak jak piszesz - byłoby dużo drożej niż np. w zooplus, i ludzie nie kupowaliby, więc nie jest to opłacalne. A wiele osób z tych zorientowanych w temacie i tak kupuje w necie.

      Usuń
    3. Niestety coś trzeba zrobić z odpadkami. Teraz się tak produkuje, żeby nic nie wyrzucać, a niektóre odpadki właśnie by trzeba było zutylizować. Tylko kogo to obchodzi? Liczy się kasa, a bardziej opłaca się te odpady sprzedać jako kocią karmę.

      Usuń