środa, 21 maja 2014

Niedzielny obchód terytorium - cz. II :)


Lu skierowała się w stronę ogrodzenia, podeptała kwiatki


i zainteresowała się murkiem.


Rzadko się jej zdarza wskakiwać na murek, a jeśli już to w innym miejscu. Na ten wskoczyła chyba po raz pierwszy.


Potem stanęła na tylnych łapkach i objęła rączkami ogrodzenie. Szkoda, że nie zdążyłam tego obfocić.


Ló zauważyła, że stąd gdzie stoi może przeskoczyć do sąsiadów.


Ale ja na to nie pozwoliłam i za pomocą smyczy mówiłam jej żeby się cofnęła.


Kota mnie posłuchała aż za bardzo...


I takim sposobem znalazła się po drugiej stronie ogrodzenia.


Trochę się zdziwiła ;). Wzięłam ją na ręce i wypuściłam kilka metrów dalej, wystarczy mi takich atrakcji ;). (ten szary pasek to ruchliwa droga, jest jakieś 2 m od Ló)


Na koniec trochę kwiatuszków :).


Zostały mi jeszcze zdjęcia, chyba będzie trzecia część :).

2 komentarze:

  1. Ładne zdjęcia, podobają mi się i lubię patrzeć na Lu ^^ Haha chciała trochę świat pozwiedzać xd Dobrze, że ją przypilnowałaś.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na jej minkę to mam wątpliwości co do tego czy faktycznie by chciała :). Kilka razy była na spacerku pozapodwórkowym. Trochę ją to stresuje, ale jest ciekawska i raczej jej się podoba. Tylko dużo gorsze jest dla niej dotarcie na miejsce docelowe spacerku, nie lubi być zamknięta w transporterku, bardzo ją to stresuje. Całą drogę płacze. Z tego powodu spacery są tylko na znanym dla niej terenie. Ale jej to nie przeszkadza, i chyba nie czuje potrzeby jeżdżenia na takie wycieczki.

      Usuń