czwartek, 29 maja 2014

Czy tresura to robienie z kota psa?

Wielu ludzi uważa, ze tak, i jest to ich zdaniem argument za tym, żeby kota niczego nie uczyć. A co ja sądzę na ten temat?


Najlepiej zaczynać od początku, czyli od tego dlaczego w ogóle tresura kojarzy się najczęściej z psem.

Psom, jako zwierzętom z wyjątkowo silnym instynktem stadnym bardzo zależy na kontakcie z innymi psami lub ludźmi. Do tego stopnia, że nawet tolerują używanie wobec nich przemocy i nagrodą jest dla nich samo przebywanie z człowiekiem. Biorąc to pod uwagę nic dziwnego, że w przypadku wielu psów tresura awersyjna ("tradycyjna" - używanie kar i narzędzi zadających ból) przynosi efekty. W przypadku kotów jest inaczej. Jeśli kot nie chce czegoś zrobić, to nie zrobi tego nawet jeśli miałbyś go udusić albo przez godzinę razić prądem. Dlatego właśnie osoby, które znają tylko tresurę "tradycyjną" twierdzą, że kota nie da się szkolić. Kot szkolony takimi metodami nie ma żadnej motywacji do nauki, może też stać się agresywny, a na pewno będzie zestresowany. Taką tresurę stanowczo odradzam!

Tresura kojarzy się też z dzikimi zwierzętami w cyrku. Jest to nie ma nic wspólnego z uczeniem domowego pupilka.

Dzikie zwierzęta "pracujące" w cyrku muszą swoje sztuczki wykonywać perfekcyjnie, przed publicznością a więc w stresujących warunkach. Po pokazie trafiają do klatki lub są uwiązywane. Nie sądzę, żeby cyrk jeżdżący z miasta do miasta mógł zapewnić zwierzętom odpowiednio duże wybiegi przez większość ich życia. A tak w ogóle to co to są wystarczająco duże wybiegi? Dla lwa czy słonia to ogromny teren, w którym zoo mają to zapewnione choćby w połowie?
Natomiast kot szkolony "na własny użytek" nie musi występować na pokazach. Co najwyżej można się pochwalić sztuczkami przed znajomymi. Nic też nie stanie się, jeśli tego dnia mruk nie będzie miał ochoty na naukę lub zapomni co oznacza któraś komenda. Uczy się kilka minut dziennie, a poza tym leży na kanapie, bawi się, jest miziany przez właściciela. Ma normalne dla swojego gatunku, szczęśliwe życie. Tresura jest dla niego formą rozrywki i kontaktu z opiekunem, a nie koniecznością i obowiązkiem. To zupełnie co innego, niż cyrkowe pokazy, którym jestem przeciwna.

Czy więc można powiedzieć, że nauka sztuczek to rzecz "psia"?

Moim zdaniem nie. Nie tylko psy mogą przywiązywać się do opiekuna, nie tylko psy się uczą, i nie tylko psy są inteligentne. Uczyć można też konie, delfiny, świnie, szczury, króliki, papugi, kruki i bardzo dużo innych zwierząt. Dlaczego więc tresowanie kota miałoby być "robieniem z niego psa"? Przecież (chyba...) nikt nie wymaga od kota, żeby ukazywał radość machając ogonem i liżąc właściciela po twarzy, szczekał i biegał przy nodze przez dwie godziny. W drugą stronę też się nie da ;) (tzn. żeby pies zachowywał się jak kot).
Jeśli tylko używamy odpowiednich metod (tresura pozytywna) w odpowiednim momencie, a kot jest zdrowy to szkolenie będzie dla niego świetną zabawą, nie mającą nic wspólnego z psami ;).

7 komentarzy:

  1. Całkowicie się zgadzam. Nie tylko pies musi umieć sztuczki, nie jest przecież od kota lepszy :)
    Fajnie jest, jak kot coś umie, można pokazać, że z kotem też się da. Bardzo mi się podobają sztuczki Lu, sama chciałabym nauczyć czegoś takiego moją... ale chyba to nie za bardzo możliwe, najpierw uporam się z "siad".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia :). Na pewno uda Ci się nauczyć ją chociaż kilkunastu sztuczek.

      Usuń
  2. Moja kotka ma ok. 2,5 roku. Nie jest za stara na naukę, jak myślicie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaden kot powyzej 4 albo 5 lat nie jest za stary, wrecz idealny bo takie male rozbrykane kotki trodno opanowac, mysle ze kota powinno sie tresowac od roku do czterech lat

      Usuń
    2. Oczywiście że nie jest za stara. Żaden kot nie jest za stary na naukę. Z powodów zdrowotnych niektórych sztuczek nie powinny wykonywać koty np mające problemy ze stawami, ale podawać łapę i siadać może też stary kot.
      DO czterech lat? co za bzdury, Luśka 4 lata już skończyła a uczy się nowych rzeczy bez żadnych problemów. 5-letni kot to młody kot, dlaczego to miałaby być górna granica do kiedy kotu pracuje mózg na tyle żeby zapamiętać komendę?

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń