sobota, 19 kwietnia 2014

Żywienie kota cz. IV - jaką karmę wybrać

W poprzednim "żywieniu kota" opisywałam co znaczą poszczególne składniki. W tym poście będzie o wykorzystaniu tego przy wyborze diety dla kota: czy tylko ilość % mięsa jest wyznacznikiem jakości, ile czego powinno być w karmie, co znaczą napisy "holistyczne", "ekologiczne" i czy karma musi być dobrej jakości żeby nazywać się "premium".

karma mokra ZiwiPeak - kota mówi że smaczna

Zacznę od najbardziej podstawowej kwestii. Kot bezsprzecznie jest mięsożerny (o czym pisałam już tutaj), nie znaczy to jednak że będzie zdrowy jedząc wyłącznie fileciki z kurczaka. W naturalnym menu kota znajdują się przecież - oprócz mięśni gryzoni, bogatych w taurynę - również wnętrzności, tłuszcz, mózg, oczy, skóra, kości. Taka mieszanka bardzo różni się od mięsa (mięśni) tuńczyka, dlatego karmy filetowe typu "100% mięsa, bez podrobów, bez tłuszczu" mogą być co najwyżej dodatkiem raz w tygodniu.

Większość pożywienia kota powinno stanowić mięso (zaliczam do niego także serca, szyjki), jedynie ok. 15% podroby. Do tego tłuszcz zwierzęcy - ile to już zależy od użytego mięsa. Wybierając karmę zwróć na to uwagę.

Ważne jest też, aby kot miał zapewnione różnorodne źródła białka. Czyli z różnych zwierząt, nie tylko sam kurczaczek ;). Obecnie jest tyle wysokiej jakości karm, że nie stanowi problemu podanie od czasu do czasu np. dziczyzny albo łososia.

Nie można zapominać o suplementach - taurynie, oleju z łososia, algach, hemoglobinie, witaminach i minerałach. Wprawdzie "w naturze" kot części z nich nie je, ale za to je inne źródła potrzebnych mu składników, których nie ma w karmach (np. mózg, mięso z myszy, krew).

A produkty roślinne - ile powinno być ich w diecie kota?
Uważam, że nie więcej niż 10%. A może być i 1% albo wcale. Najpotrzebniejsze są jako "odkłaczacz" (do pozbycia się połkniętych włosów) i jako źródło niektórych witamin. Nic nie mam przeciw temu, żeby w karmie znalazła się żurawina, lucerna czy algi. Ale ziemniaki, groch, soczewica, zboża - im więcej, tym gorzej.

zdjęcie przedstawiające to, czego twój kot nie powinien robić ;)


W kociej karmie w suchej masie powinno być ok. 50-60% białka, 22-35% tłuszczu i jak najmniej węglowodanów (max. 8%). (W suchej masie, czyli po całkowitym wysuszeniu, bez wody - przeliczając na suchą masę można łatwo porównać karmy o różnej wilgotności.)

Niestety bardzo mało karm spełnia te standardy. A jak jeszcze weźmiemy pod uwagę to, w jakim stopniu kot przyswoi białko roślinne albo takie z piór, to już całkowita tragedia i nie da się ukryć, że np. Royal Canin to nie jest "średnia karma" (jest bardzo niezdrowa). O Whiskasie nawet nie wspominając.

Karmy suche zbożowo-odpadowe ("zbożówki" - RC, Hill's, Sanabelle, Josera, Smilla, i wszelkie "marketówki" - Whiskas, Kitekat, Purina, Kitty, Perfect Fit) mogą mieć nawet ponad 40% węglowodanów! W przypadku karm bezzbożowych i bez produktów ubocznych jest lepiej - niektóre mają ok. 20% węglowodanów, inne poniżej 10%.

Przy mokrych karmach sytuacja z węglowodanami wygląda lepiej (łatwiej znaleźć zbilansowaną wysokomięsną karmę mokrą), jednak należy uważać na ilość tłuszczu. Często jest bardzo mało, nawet ponad 10x mniej niż białka!

A teraz coś o napisach typu "premium", "naturalne".

Nikt nie kontroluje, nie sprawdza i nie nadaje pozwoleń na nazwanie karmy "superpremium". Karma nie musi spełniać żadnych standardów, nie musi się niczym różnić od typowej marketówki, żeby producent ją tak opisał. Czyli - "premium" nic nie znaczy.



A "holistyczne", "naturalne"? Podobnie. Też nie musi to znaczyć że karma faktycznie jest w jakiś sposób lepsza. Czasem ta "lepsiejszość" wyraża się w dodatku 0,5% ekologicznej marchewki, czasem tylko w napisie na opakowaniu typu "nature", "eko".

Zupełnie co innego, jeśli składniki użyte do produkcji pochodzą z ekologicznych hodowli/upraw i jest na to certyfikat. Ekologiczne składniki są wyższej jakości, dotyczy to zwłaszcza produktów zwierzęcych. Moim zdaniem różnica między marchewką ekologiczną a marchewką nieekologiczną jest dużo, naprawdę dużo mniejsza, niż różnica między mięsem ekologicznym a mięsem z przemysłowej hodowli.
"Ekologiczność" karmy to duży plus. Należy jedynie pamiętać, że nie każda bio-karma to dobra karma. Coś przecież trzeba robić z odpadami z eko-hodowli ;).

W powszechnej opinii panuje przekonanie, że karmy "kitten" zawierają więcej składników odżywczych, niż te "adult", a podawanie "kittena" dorosłemu kotu skończy się otyłością. No cóż, nie mogę się z tym zgodzić. W przeważającej większości przypadków "kitteny" i "adulty" różnią się minimalnie (co nie znaczy, że karmy dla kociąt są minimalnie lepsze dla kociąt, niż karmy dla dorosłych kotów ;)). I największą różnicą jest kształt chrupek, opakowanie, no i użyte polepszacze smakowe.
Dobra karma będzie dobra i dla dwumiesięcznego kociątka, i dla dwudziestoletniego kociątka. Wprawdzie kocięta mają większe zapotrzebowanie na wapń i fosfor, jednak problemem jest zwykle ich nadmiar. A białka i tłuszczu zwierzęcego w dobrej karmie jest tyle, że zaspokoi potrzeby malucha, a u starszego kota mała ilość węglowodanów zapobiegnie otyłości. Jest to wygodne przy większej ilości kotów w różnym wieku. I zdrowe :).

Przyznam, że śmieszą mnie karmy dla poszczególnych ras - np. inna dla ragdolla, inna dla norwega. Dziwi mnie, że ludzie naprawdę myślą, że poszczególne rasy mają inne układy pokarmowe i np. pers musi jeść karmę dla persów, a łysy kot dla sfinksów, bo jak to tak że karma jest niedostosowana ;). Nawet niektórzy hodowcy myślą, że jak kot bezwłosy zje karmę z "formułą odkłaczającą" (czyli np. siemię lniane, lucerna) to mu to zaszkodzi.

Ludzie to kupują w cenie dobrej mięsnej karmy i bardzo się cieszą, że nabyli "specjalistyczny produkt" i że "nareszcie jest karma specjalna dla kotek" :D. he he


A osobnej karmy dla kotek, i osobnej dla kocurków - pozwólcie, że już nie skomentuję...

Jak widać ludziom różne dziwne pomysły przychodzą do głowy jak chcą żeby klient poczuł się wyróżniony.

W następnym odcinku planuję zrobić listę dobrych karm suchych i mokrych. Na blogu będą też pojawiały się bardziej szczegółowe wpisy o poszczególnych karmach, a kiedy zrobię taki wpis, to w liście karm pojawi się do niego odnośnik :).

Pozostałe "wpisy żywieniowe":
cz. I - podstawy 
cz. II - karma czy "domowe" jedzenie? 
cz. III - jak czytać skład karmy 

37 komentarzy:

  1. Przydatne informacje, które warto szerzyć :) Czekam na listę karm, bo mój Andrzej jest bardzo marudny i dużo już wypróbowałam więc muszę testować nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, za dużo ludzi karmi koty nieodpowiednimi karmami. Wierzą w to, że te karmy są dobre... sama kiedyś nie miałam o tym pojęcia i tak kotka jechała na Purinie i Whiskasie, skutki są takie- nadwaga. Dobrze, że w końcu mogłam to zmienić.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A karma Pronature jest zdrową karmą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy który rodzaj. Pronature holistic duck&orange jest z nich najlepsza. Nie jest taka zła, można by ją umieścić o jedno miejsce za listą polecanych chrupek ;). Zastanawiałam się, czy jej nie dopisać do listy, ale stwierdziłam że umieszczenie jej w tej samej kategorii, co Orijen byłoby przesadą.
      Kupiłam mojej kocie małe opakowanie tej karmy (właściwie to wzięłam ją zamiast innej karmy, która miała znaleźć się w zamówieniu, ale nie było w magazynie). Kota jadła całkiem chętnie, ale w kuwecie tragedia, qpki bardzo rzadkie i "pachnące". Nigdy jeszcze tak nie było, czegokolwiek by nie jadła, a karmę zmieniam z dnia na dzień, bez "okresu przejściowego". Widocznie nie tolerowała jakiegoś składnika.

      Usuń
  4. A czemu jak zmieniasz karmę to z dnia na dzień a nie przez okres kilkunastu dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po długim przemyśleniu tego stwierdziłam, ze już lepsza taka nagła zmiana, niż mieszanie dwóch rodzajów karmy. Słyszałam o kilku przypadkach, kiedy przy stopniowym przestawianiu po osiągnięciu ilości pół na pół nowa i stara karma kot miał tak poważne problemy z układem pokarmowym, że wymagał leczenia. A w przypadku nagłego zmieniania może wystąpić co najwyżej biegunka.
      Mieszanie kotu w jednym posiłku dwóch rodzajów chrupek wcale nie jest takie dobre. Poszczególne suche karmy bardzo różnią się od siebie, kot musi je inaczej trawić. Kilkutygodniowe mieszanie w jednym posiłku dwóch inaczej trawionych pokarmów powoduje problemy. U większości zwierzaków nic groźnego się nie dzieje, ale u innych tak.
      Organizm i tak potrzebuje kilku miesięcy aby przystosować się do tego, że ma dostarczane w zupełnie innych ilościach poszczególne składniki odżywcze, więc te dwa tygodnie nie robią różnicy.

      Usuń
  5. Witam, moja Kitka ma niecałe 4 miesiące. Jaka karma mokra jak i sucha będzie dla kociaka najlepsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór, wg mnie najlepszy będzie PURIZON - karma sucha - duża zawartość kurczaka z rybą lub samej ryby, bez zbóż i pulpy buraczanej (która też powoduje biegunki!). Najważniejsze, że Purizon nie wywołuje biegunek. Granulki są nieduże i kotek poradzi sobie z nimi. Niestety karma droga, ale wydajna - 4 dorosłe koty, wychodzące na dwór, zjadają 1,5 kg przez 2 tygodnie. Oczywiście dostają też śniadanko lub kolacyjkę (świeże mięsko lub rybka, podroby, wywar z zupy, uwielbiają gotowanego pora, tuńczyka z wody). Nie polecam żadnych mokrych karm, ponieważ mają dodatek "technicznej żelatyny" - w efekcie jest biegunka. Warto kociaka zaznajomić z surową wątróbką, surową piersią kurczaka lub indyka, surowym schabem, czy surową łopatką. Wspomniałam o świeżej rybie - prawdziwie świeżej - jestem z wybrzeża, więc nie mam z tym problemu. Ekonomiczne jest podawanie tuńczyka rozdrobnionego w sosie własnym (czyli w wodzie) - puszka ok. 3 zł, zdarzają się promocje nawet po 2,5 zł - pożywne danie (ale nie polecam puszek pod marką marketów z wyjątkiem Eco+). Warto kupić u weterynarza mleko w proszku dla szczeniaków (ten sam skład, większe opakowanie, niższa cena). Nie podawać mleka krowiego (biegunki), a jeśli już to rozwodnioną śmietanę ukwaszoną (taką zwykłą). Dobrze robi żółtko (po białku swędzi kota skóra). Jako naturalny "usuwacz" kłaków - trochę oleju rzepakowego w malutkiej miseczce - podać sam, wtedy kot wyliże. POWODZENIA!

      Usuń
    2. Proszę mi głupot nie pisać na blogu.

      Usuń
    3. No to usunąć te dyrdymały. Scab surowy - ???
      Mi weterynarz (i to taki, którego zdanie bezwzględnie szanuje) powiedział, żeby ABSOLUTNIE nie dawać surowej wieprzowiny kotom, bo, cytuję "w wieprzowinie mogą być cysty". Nie wiem, czy to prawda, i czasem wędzony schab - skrawek - kot dostanie (ale taki 0,5cm na 2 cm i cieniutki), ale nie surowy, i nie często, bo świni (dzika), nawet małego, kot (nawet żbik) nie upoluje

      Usuń
    4. Mięso które sprzedają w marketach jest badane i nie ma w nich cyst. Ale koty mogą się z niego zarazić tzw wścieklizną rzekomą (chorobą Aujeszkyego). Jest to choroba niegroźna dla ludzi, dlatego takie mięso może być w sprzedaży. Ryzyko nie jest duże, ale dla pewności większość kociarzy nie daje swoim mrukom wieprzowiny.

      No i co z tego, że kot nie upoluje dzika? To nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie ma zawartość składników odżywczych, minerałów itp.

      Usuń
  6. Dobry wieczór, nie mogę zgodzić się z obśmianiem karm dla persów, czy innych specyficznych kotów rasowych. Pers ma specyficzną budowę pyszczka i nietypowy sposób pobierania granulek z miseczki: zawija języczek pod spód,a nie do góry. Pers nie robi z języczka łyżeczki i normalny kształt granulek sprawia mu kłopot. Persa granulki to łódeczki - łatwiej owinąć język pod spód. Koty norweskie leśne z racji dużych szczęk potrzebują większych kąsków do rozgryzania. To tak jakbyśmy dorośli cały czas jedni sypką kaszę mannę widelcem, czy pałeczkami. W karmach dedykowanych dla konkretnych ras istotny jest kształt i wielkość granulek, ich twardość - dostosowanie do kocich szczęk. Przeczytałam ten materiał i z wieloma tezami nie zgadzam się, z racji doświadczenia z licznymi kotami. Karmami mokrymi (znanych marek) parokrotnie strułam koty. Omijać wielkim kołem. Skończyło się wydatkami na leczenie u weterynarza. Zadajcie sobie Państwo trud rozszyfrowania mądrych słów w karmie mokrej - sosiki i galaretki to sama chemia lub dodatki roślinne o wartościach w przemyśle technicznym, a nie spożywczym. Szkoda kasy. Lepiej wybrać się do rzeźnika na zakupy dla swojej rodziny i mruczka. Taniej i zdrowiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się nie mogę zgodzić z wychwalaniem takich karm. Ogólnie persy są strasznie zdeformowane i mają problemy z gryzieniem, kształt chrupek niewiele tu zmienia. Lepiej je karmić mokrą karmą, chociaż i z tym mogą mieć problem. Nie rozumiem hodowców i osób kupujących takie koty, to okrutne celowo produkować kalekie zwierzęta.
      Mój dorosły kot je drobne chrupeczki dla kociąt i nie narzeka, więc tym bardziej norweg poradzi sobie z "normalnymi". Poza tym, nawet jeśli kształt chrupek RC jest świetny i idealnie dopasowany do kota, nie zmienia to faktu że te karmy są okropnej jakości i niezdrowe, a o ważniejsze od ich kształtu.
      Jakich znanych marek, RC? Na szczęście są karmy mokre, w których nie ma "chemii". Oczywiście, mięso z tłuszczem i suplementami jest zdrowe, ale podawanie czystej piersi z kurczaka spowoduje u kota niedobory, a o tym niestety większość osób zapomina.

      Usuń
  7. Nie widać listy polecanych karm :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały i pomocny blog. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. A co autor mysli o karmach Earthborn holistic ? mi weterynarz polecił i kupuje od roku prawie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myśli że twój wet się nie zna na żywieniu kotów

      Usuń
    2. Widzę dużo krytyki z Twojej strony, a nigdzie polecenia konkretnej karmy czy sposobu żywienia. Doczekamy się jakiś ko konkretów???

      Usuń
    3. Nigdzie? Na przyszłość sugeruję rozejrzeć się po stronie przed wypisywaniem takich głupot. Na blogu jest kilka postów w których szczegółowo opisuję jak powinna wyglądać kocia dieta, jest lista dobrych karm i bardziej szczegółowe recenzje dwóch rodzajów puszek. I do wszystkiego tego odnośniki w pasku po lewewj stronie.

      Usuń
  10. Witam serdecznie.
    Mam 2 koty i jeden z nich ma prawdopodobnie uczulenie na kurczaka. Od kilku mcy oba są na rybnej ToTW. Czy jest jakaś inna karma w podobnym przedziale cenowym nie zawierająca kurczaka? Szukam, szukam i znaleźć nie mogę. Chciałam im trochę urozmaicić sucha karmę.
    Dziękuję za odp i pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej cenie nie znalazłam. Może puszki Animonda Carny?

      Usuń
    2. A ToTW Canyon River z pstrągiem i łososiem? Nie zawiera kurczaka, a jest w tej samej cenie. Tylko na przykład mój kocur za rybą nie przepada i woli ToTW Rocky Mountain, albo Acanę (droższą) - Grasslands jest bez kurczaka, ale dużo droższa.. (chyba dużo nie pomogłam?)

      Usuń
    3. aniagustlik podaje właśnie rybny TotW...
      Pomyślałam o Acanie i Orijenie, ale są to karmy dość popularne i droższe od TotW, więc stwierdziłam że zapewne wie o nich ale szuka czegoś tańszego.

      Usuń
  11. Witam serdecznie.
    Mam 2 koty i jeden z nich ma prawdopodobnie uczulenie na kurczaka. Od kilku mcy oba są na rybnej ToTW. Czy jest jakaś inna karma w podobnym przedziale cenowym nie zawierająca kurczaka? Szukam, szukam i znaleźć nie mogę. Chciałam im trochę urozmaicić sucha karmę.
    Dziękuję za odp i pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam, Mam pytanie. Kupuję moim kotom najdroższą karmę z Biedronki Purina One, czasami dokarmiam je też gotowaną wątróbką. Żona niedawno zakupiła puszki mokrej karmy Animonda i dawała im codziennie trochę. Zaobserwowaliśmy, że kiedy dostawały jedzenie również z puszki - kupa stawała się rzadsza i zapach był, delikatnie mówiąc, bardziej intensywny. Jaka może być przyczyna?
    Ja wobec zaistniałej sytuacji jestem zwolennikiem podawania karmy tylko suchej, aby uniknąć nieprzyjemnych zapachów z kuwety. Żona się ze mną nie zgadza. Co robić?

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyczyną może być to, że karma sucha i mokra inaczej się trawią, i podawanie ich w zbyt krótkim odstępie czasu sprawia że pokarm nie może się dobrze przetrawić. Nie wszystkie koty źle reagują na takie mieszanie, ale lepiej nie ryzykować.
    Podawanie samej suchej karmy często kończy się chorymi nerkami. Tym bardziej karmy tak niskiej jakości. To, że jakaś karma jest najdroższa w markecie nie znaczy że nadaje się do karmienia kota. Ogólnie rzecz biorąc biedronka nie jest miejscem gdzie można znaleźć dobrą kocią karmę.
    Wracając do mieszania karmy, to ja mojej Lu podaję chrupki koło 6 rano, i potem mokre ok 15 i 20-22, i nie ma problemów "kuwetowych".

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć. Dostałam 6 miesięcznego kota. Czytając twój blog kupiłam mu applaws kitten sucha i catz finefood mokrą. Codziennie rano dostaje mokrą ok. 100g i pożera ją w mig i też ok 100g suchej która mu starcza do końca dnia. Ale zachowuje się jakby wiecznie wyglodnialy bo wchodzi mi do talerza. Kot waży 3kg. Ile powinnam mu dawać karmy i czy mogę jakieś przysmaczki np. Cosma. Pozdrawiam Lenka

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam. Czy możesz mi powiedzieć jak oceniasz te karmy suche: Applaws, taste of the wild ,oraz N&D? z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  16. A moj kotek nie chce jesc dobrej mokrej karmy. Probowalam chyba wszystkich dostepnych marek jakie znalazlam w sklepie zoologicznym. Woli chodzic glodny albo jesc tylko sucho karme. Za to mokra karme Latz junior (z marketu, tylko i wylacznie ta) i surowe mieso jadlby w kazdej ilosci. Poddalam sie i dostaje to co lubi...

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój kocurek toleruje tylko karmę mokrą IAMS wszystkie rodzaje i suchą kurczak indyk. I tyle, ale się nie przejmuje bo karmy mają dobry skład, mały jest zdrowy i ma piękną lśniącą sierść. Z dostępnością też nie mam na razie problemu. Może z czasem zacznie coś więcej jeść, bo nawet takie domowe jedzenie tylko wącha, kluseczki z serem tylko zje chętnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Koty to prawie wszystko zjedzą ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj,

    posiadam 11-letnią kotkę, wysterylizowana, niestety z nadwagą (teraz 5kg). Ale przez ostatnie 6 miesięcy udało mi się ją odchodzić o jakieś pół kilograma. Głównie dzięki Royal Canin Obesity (jakieś 40-50 g dziennie w dwóch porcjach, rano i wieczorem). Mokrego dostaje pół puszki dziennie - Gourmet- mus z kurczaka- tylko to jej podchodzi, może jeszcze czasem mus z tuńczyka.

    Po przeczytaniu Twoich artykułów wynika, że bardzo źle karmię swojego kota, co mnie niezmiernie zmartwiło.

    Kiedyś dawałam jej karmę bezzbożową (nie pamiętam jaką, ale chyba Farmina), niestety skończyło się to problemami z wypróżnianiem, tzn. kotka nie załatwiała się codziennie. Po powrocie do karmy zawirającej składniki roslinne, problem zniknął.

    W związku z powyższym mam pytanie. Jaką karmę, sposób karmienia polecasz? Biorąc oczywiście pod uwagę fakt, ze kotka nie jest już najmłodsza, ma nadwagę, jest sterylizowana i jest kotem mało aktywnym, nie wychodzacym na zewnątrz.

    Będę wdzięczna za pomoc.

    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobra karma na każdą kieszeń. Jedna nazwa i będę zadowolona proszę; )! Czekam na odpowiedz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka że średniej półki marketowa butchers dobre karmy catz fine food, mac, feringa

      Usuń
  21. Witam. Od kilku tygodni stałam się szczęśliwą posiadaczką kota złapanego w winnicy, wydaje się mieć około 5 mcy. Kota złapaliśmy na karmę Purina, ale prawie od razu postanowiłam znaleźć dla niej lepszą karmę. Próbowałam jej podawać chrupki Maxima i Real Nature Wilderness, jedne kurczakowe a drugie z łososiem, jednak z takim samym efektem - kot powącha i nie tknie. A jak w misce dostanie Purinę, to zajada. Co zrobić? Wziąć kota na przetrzymanie aż zacznie jeść lepszą karmę? Czy kupować różne rodzaje "do skutku"? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam pytanie, bo zwykle temat w necie jest marginalizowany: czy sterylizowane kotki naprawdę powinny jeść jako podstawową suchą karmę typu steril? Nie ma tu szczególnego wyboru, zaś w karmach nie-steril wybór jest zdecydowanie lepszy. Dziwi mnie to o tyle, że myślałem, że większość domowych futrzaków jest sterylizowana, a wyboru jedzenia praktycznie nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam pytanie o karmę Concept for Life dla Maine Coon. Biorąc kotkę z hodowli osobiscie chciałem przejsc(mam też dwa dachowce) z marketowej karmy na Applawsa ale w hodowli powiedzieli mi że ma ona zbyt duzo białka więc polecili mi Concept for Life Maine Coon, a na początek Concept dla małych kotów. Mowa oczywiście o suchej karmie do jakiej jestem zmuszony. Urozmaicam ją na tyle o ile jestem w stanie.

    OdpowiedzUsuń