niedziela, 2 marca 2014

Żywienie kota cz. II - karma czy "domowe" jedzenie?

W drugiej części o podstawowym wyborze dotyczącym żywienia naszego mruczka, czyli - samodzielnie przygotowywać mu posiłki czy kupować karmę.



Tutaj opiszę krótko najczęściej stosowane sposoby żywienia wraz z ich wadami i zaletami. W trzeciej części szczegółowo napiszę o karmach.

"Domowe" jedzenie

Pod tym pojęciem mogą się kryć różne diety. Jakie?

- resztki z ludzkiego stołu



Czyli wszelkie zupy, pieczywo, ziemniaki, pieczone/smażone mięso - po prostu to, czego nie dojedzą właściciele kota. To najtańszy sposób żywienia, ale jednocześnie jeden z najgorszych. W takiej diecie jest dużo szkodliwych dla kota przypraw. Prawie nie ma mięsa i przez to białka i tłuszczu zwierzęcego, a mięso które się tam znajduje jest po obróbce termicznej, a więc gorzej przyswajalne, utraciło już dużo wartości odżywczych. Za to jest bardzo dużo zbędnych "zapychaczy" - skrobi i węglowodanów, których w diecie drapieżnika wcale nie powinno być.
Podsumowując - nikomu, komu zależy na zdrowiu pupila nie polecam takiego sposobu karmienia.

-mięso/podroby z ryżem (/innym źródłem węglowodanów)



Czyli gotowane mięso z jakimś "zapychaczem". Na pewno jest to zdrowsze od poprzedniego, ale czy na pewno takie dobre dla kota? Gotowane mięso traci dużo wartości odżywczych. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę, że większość osób stosujących takie karmienie nie bierze pod uwagę ilości tłuszczu, białka ani poszczególnych witamin i minerałów. Często używa się samych podrobów albo samego chudego mięsa, bez tłuszczu i suplementów, co prowadzi do niedoborów i niewłaściwego stosunku wapnia do fosforu. A "zapychacz" - jak sama nazwa wskazuje, nie jest niczym dobrym. Im go więcej, tym gorzej. A czasem jest go bardzo dużo.
Podsumowując - to rozwiązanie, choć lepsze od poprzedniego, nie jest warte polecenia.

-dieta B.A.R.F.



Ta dieta to surowe mięso, podroby i tłuszcz z suplementami (witaminy, minerały, tauryna, olej z łososia, żółtko, algi, zmielone skorupki z jaj). Często jednak dietą barf określa się chude mięso z gotowym suplementem, lub, co gorsza, bez żadnej suplementacji. Nie na tym przecież polega barf! W mieszance mięsnej musi znaleźć się duża ilość mięsa, tłuszcz zwierzęcy, trochę podrobów i odpowiednie suplementy, aby uzyskać odpowiednią ilość białka, tłuszczu i poszczególnych witamin i minerałów, dobry stosunek wapnia do fosforu i kwasów omega 3 do -6. Brzmi skomplikowanie, ale nie jest to takie trudne (dla ułatwienia powstały specjalne programy do obliczania tych wartości). Wymaga jednak trochę czasu i chodzenia po sklepach mięsnych aby kupić potrzebne składniki. Jednak warto, bo surowa, zbilansowana dieta służy kotu, co widać po odporności, kondycji i wyglądzie futra.  
Podsumowując - dieta barf jest zdrowsza, niż inne sposoby karmienia, wymaga jednak trochę czasu i wiedzy.

Zainteresowałeś się barfem? Jeśli tak, polecam stronę barfny świat (kliknij)

A co, jeśli nie mamy zbyt dużo czasu na przygotowywanie kotu mieszanek barfowych?

Gotowe karmy

- tzw. "marketówki" (mokre i suche)


karma Whiskas

Zaliczają się do nich wszelkie karmy ze składem typu "produkty uboczne, zboża i chemia", czyli: Whiskas, Kitekat, Felix, Kitty, Darling, Purina, Sheba, Gourmet, Catessy, Winston i wiele innych. Te karmy to po prostu sposób na pozbycie się odpadów z produkcji jedzenia dla ludzi i przy okazji zarobienia na tym. Aby taka karma była zjadliwa (celowo nie piszę "jadalna", bo jadalne to to nie jest) dodaje się do niej mnóstwo polepszaczy. Do tego trochę konserwantów, barwników i gotowe! Tania i kolorowa karma. Szkoda tylko, że zawiera śladowe ilości potrzebnych kotu składników odżywczych, a dużo szkodliwych substancji.
Podsumowując - gotowy odpowiednik resztek z ludzkiego stołu, a w przypadku suchych karm marketowych - jeszcze gorszy!

(Więcej o takich karmach oraz czy napis "w 100% zbilansowana" coś znaczy w kolejnych częściach.)

Chcesz wiedzieć, co może się znaleźć w kociej karmie? Zobacz tutaj (kliknij)

Jednak nie wszystkie karmy są takiej samej jakości. Jakie jeszcze są rodzaje?

- suche karmy zbożowe

karma Animonda


To karmy Sanabelle, Royal Canin, Hill's, Josera, Eukanuba, Smilla, Bozita, Iams, Animonda, 1st choice, Brit i wiele, wiele innych. W standardowym składzie takiej karmy znajduje się dużo zboża, produkty uboczne i trochę mięsa. Mięsa jednak jest zdecydowanie za mało, a nie zawsze "mięso" to mięśnie. Czasem to jedynie "mięso i prod. poch. zwierzęcego" albo niezidentyfikowana część zwierzęcia. Co to są te produkty uboczne - w linku powyżej. Z powodu takiego składu w karmie zbożowej jest zbyt mało cennego białka i tłuszczu, a do tego część to białko i tłuszcz roślinny, dla kota bezwartościowy. Jest za to mnóstwo węglowodanów. Do tego w prawie każdej zbożowce możemy znaleźć szkodliwe konserwanty uszkadzające narządy wewnętrzne naszego pupila - BHA i BHT. Dotyczy to również zachwalanej pod niebiosa Royal Canin. O RC planuję osobną notkę, bo między większością opinii o tej kamie a jej faktyczną jakością jest ogromna przepaść. Należy też pamiętać, że koty jedzące tylko suchą karmę za mało piją. Prowadzi to do odwodnienia i przyczynia się do wyjątkowo groźnych dla kotów chorób układu moczowego. Warto więc dawać też mokrą karmę rozmieszaną z wodą, albo przynajmniej zafundować kotu "fontannę", czyli automatyczne poidełko.
Podsumowując - to lepsza dieta od poprzednich, ale nie można jej uznać za zdrową. Nie jest bardzo droga, jednak w podobnej cenie można żywić kota karmą bezzbożową.

- suche karmy bezzbożowe

karma Power of Nature


Do karm bezzbożowych zaliczamy: Orijen, Acana, Taste of the Wild, Applaws, ZiwiPeak, Power of Nature, WildCat, Natural&Delicious, Porta21 (niektóre rodzaje), po jednym rodzaju Sanabelle i Pronature Holistic. Główna cecha tych karm to brak zboża w składzie. Nie zawsze jednak znaczy to dobrą jakość. Czasem w karmie bezzbozowej znajduje się mnóstwo innego wypełniacza, najczęściej ziemniaków. Są jednak i takie karmy, w których wypełniacz jest w małej ilości lub nawet nie ma go wcale. Większość karm bezzbożowych zawiera dużo białka, 40-54%, i ok. 20% tłuszczu, a mało węglowodanów (nawet poniżej 10%, co w suchej kamie rzadko spotykane; nie widziałam karmy zbożowej z tak małą ilością węglowodanów), co sprawia że są dużo zdrowsze od tradycyjnych karm z dodatkiem zbóż. Zdarza się jednak, że taka karma ma skład nie lepszy, niż przeciętna zbożowa, jak jest w przypadku Sanabelle No Grain. Nie wszystko złoto, co się świeci!
Karmy bezzbożowe (te lepsze) dzięki wysokiej zawartosci mięsa, a co za tym idzie dobrej strwaności są badzo ekonomiczne. Dorosły kot (ok. 4kg) takiej karmy potrzebuje 1,2 - 1,5 kg miesięcznie (w zależności od karmy). Dla porównania, karmy zbożowej/marketowej 3-4 kg!!! Warto więc kupić nieco droższą karmę, bo i tak za żywienie mruczka zapłacimy mniej.
Podsumowując - karma bezzbożowa może być zdrowym sposobem żywienia (jeśli tylko pamiętamy o wodzie). Jednak nie wszystkie są godne polecenia, trzeba uważnie czytać skład.

- mokre karmy filetowe

karma Applaws


To karmy w formie kawałeczków mięsa w sosie/galaretce/rosołku. Jest ich bardzo dużo, np. Applaws, Cosma, Porta21, Miamor Feine Filets, Animonda Select, Animonda Ocean, Almo Nature, Shesir, Suschicat, Moonlight, Thrive, Gimpet, Princess (niektóre rodzaje). Z powodu braku dodatku podrobów, tłuszczu i suplementów (witamin i minerałów, które wyrównują różnicę między mięsem np. krowy czy kury a naturalnymi ofiarami kota, zjadanymi razem z wnętrznościami) karmy filetowe należy traktować jako przysmak. Takie karmy są zwykle bardzo lubiane, jednak podawane częściej, niż raz czy dwa w tygodniu, mogą powodować niedobory. W rozsądnych ilościach na pewno nie zaszkodzą, a jeśli dodatkowo są z jakiegoś "egzotycznego" mięsa, jak kangur albo owoce morza, będą zdrowym urozmaiceniem źródła białka.
Podsumowując - karmy filetowe to pokarm uzupełniający, nie należy ich podawać zbyt często. Raz w tygodniu mała puszka to odpowiednia ilość i zdrowe urozmaicenie.

- mokre karmy podstawowe

karma Feringa


Do karm podstawowych zaliczają się: Grau, Catz Finefood, Feringa, GranataPet, Herrmanns menu, Lily's kitchen, ZiwiPeak, Terra faelis, mieszanka Animonda carny i Defu Bio (pół na pół). Karma podstawowa oprócz mięsa ma w składzie podroby i tłuszcz zwierzęcy, oraz wszystkie potrzebne suplementy. Czasem można znaleźć mały dodatek warzyw (kilka %). Karma podstawowa musi być w formie mielonki, pasztetu, ewentualnie kawałków w sosie czy galaretce, ale zawsze będzie zmielona. Nigdy karmą podstawowa nie będą piękne fileciki, bo po prostu kot potrzebuje tłuszczu i podrobów, niemożliwych do "przemycenia" w fileciku. Zapewnienia producentów nie mają nic do rzeczy - trzeba samemu czytać skład i analizę. Dobra karma podstawowa zawiera co najmniej 10% białka i 5% tłuszczu. W filetowych norma to 15-20% białka i tylko 0,5 -2% tłuszczu! Tłuszcz jest w diecie drapieżnika konieczny w dużej ilości bez względu na to, czy to drapieżnik udomowiony i jaka jest jego aktywność.
Do karmy w formie mielonki łatwo dodać ciepłej wody, tworząc smaczną "zupę mięsną", co sprawia że nasz pupil ma zapewnioną w diecie odpowiednią ilość wody.
Podsumowując, dobra puszka to najzdrowszy z gotowych karm sposób żywienia mruczka. Jest dostępnych kilka firm produkujących puszki wysokomięsne, bez zbędnych dodatków i zapychaczy - w dość korzystnej cenie (puszkę CFF 200g można kupić za ok. 4,5zł; dorosły kot 4kg potrzebuje takiej karmy 150g dziennie (ok. 3,4zł dziennie), dla porównania whiskasa - całą puszkę 400g za 3,6zł). Aby było nieco taniej część diety może stanowić bardziej ekonomiczna karma sucha.

Nie każdą karmę łatwo przyporządkować do którejś z kategorii, jednak większość zalicza się do jednego z powyższych rodzajów.

W następnym wpisie "żywieniowym" o kocich karmach. Podpowiem, którą warto wybrać, na co patrzeć i zwracać uwagę. Napiszę też, co je moja kotka i ile to kosztuje. Będą też wpisy o konkretnych karmach oraz specjalny wpis dla tych, dla których koszty są najważniejszym aspektem przy wyborze diety dla zwierzaka.

Pozostałe "wpisy żywieniowe":
cz. I - podstawy
cz. III - jak czytać skład karmy 
cz. IV - jaką karmę wybrać 

23 komentarze:

  1. Kiedyś moje kocurki wygrały w jakimś konkursie takim wierszoklectwem (czy teżwierszokAlectwem:):

    Mięsożerne ze mnie zwierzę,
    w sztuczne karmy ja nie wierzę.

    Tak stworzyła mnie Natura,
    Polepszacze - toż, to bzdura!

    Nie chcę kiełków ani zbóż,
    zapamiętaj to i już!

    Karm mnie mądrze i rozsądnie,
    bym futerko miał porządne,
    czuły słuch i bystry wzrok
    bym był zdrowy cały rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny wiersz. Lepszego bym nie wymyśliła!

      Usuń
  2. Świetny wierszyk, masz więcej takich? :) Twoje kociaste jedzą barfa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to taka rymowanka na potrzeby konkursu :) A co do żywienia moich kocurów: chowam je głównie na diecie mięsnej (surowe mięso, przemrożone ale nigdy gotowane), którą wspomagam pastą z witaminami i wszelkimi niezbędnymi minerałami. Tylko rano gdy się śpieszę do pracy dostają coś gotowego. Niestety Morfeusz cały czas podjada gotowe "chrupki" i gdy ich nie dostanie to siedzi głodny i osowiały. O karmach, puszkach, chrupkach i mięsku mój Mefisto bardzo trafnie wypowiedział się tutaj:

      http://baldricksclaw.blogspot.com/2012/01/konserwa-nie-dzieki-jestem-madrym-kotem.html

      Usuń
    2. Czyli jednak barf... czy "prawie barf"? Fajnie mają twoje kociaki :). Moja rzadko je surowiznę, czasem tylko zamiast codziennej porcji mokrego dostanie (najczęściej kurczaka), no i co jakiś czas żółtko. Nie wiem, czy miałabym czas chodzić po sklepach za mięsem i przygotowywać mieszanki.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu moza kupic gotowe barfowe mieszanki.
    Ja jakos tez nie moge sie zdecydowac na przestawienie kociastyh na Barfa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu swietny jest ten dzial,duza wiedza na temat jedzenia.
    Czekam na dalsze wpisy w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, bardzo się cieszę ze ktoś to czyta :). Staram się często pisać, ale taki wpis "żywieniowy" zajmuje trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba mieć sporo kasy, żeby zdrowo odżywiać kota. Ciekawe tylko jak miałoby to wyglądać u ludzi którzy przygarniają kilka/ kilkanaście kotów, żeby nie błąkały się one po ulicach. Każdy kupuje to na co go stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzęta w schronisku jedzą to co dostaną. My mamy wybór kupić to lub tamto. Ja kupuję jednemu kotu Felixa a drugiemu Kitekat. Takie lubią i co ja na to poradzę. Zjadają po saszetce dziennie, prócz tego sucha karma Purina na zmianę z KITEKATEM lub Whiskasem. + surowe mięso. Kasy mam nie za wiele, koty 2, dzieci 3.

      Usuń
    2. Jeśli 20-30zł miesięcznie na kota to dla ciebie dużo, to nie powinneś ich mieć. Kilkanaście kotów? To już lepiej, żeby były wolnożyjące. Dla kota życie w takim stadzie to duży stres i nikt odpowiedzialny nie trzyma w mieszkaniu 15 kotów (poza domami tymczasowymi - jednak to nieco inna sytuacja).
      Poradzisz na to to, że możesz je przyzwyczaić do zdrowszego jedzenia. To tak, jakbyś karmiła kilkuletnie dziecko hamburgerami i mówiła, że nie możesz tego zmienić, bo dzieciak nie chce jeść warzyw.

      Usuń
    3. Do Arnor, bez przesady. Moja ciotka miała kota, który żył 21 lat, żywiła go tym co zostało z obiadu. Mieszkał wraz z nią w bloku, był kotem niewychodzącym. Dawała mu do picia wodę i mleko, ponoć nieprzyswajalne dla kotów a żył bardzo, bardzo długo. Fenomen, nie. Bardzo mnie drażni wymądrzanie się na temat zdrowego żywienia.

      Usuń
    4. Nie wiem czy ktos jeszcze zaglada na ten watek, ale i tak napisze ;).Nie mam swojego kota, ale ostatnio pozwalam jednemu milusinskiemu bez domu pospac na mojej kanapie. Kot byl chory, nie jadl i nie pil, wiec sie nad nim zlitowalam, zwlaszcza, ze jest zima. Tak wiec ten chory kot (chyba to bylo przeziebienie), znikal i wracal, i juz gdy chcialam zawiadamiac odpowiednie sluzby, to zaczal jesc. Kupilam puszke z marketu i musze powiedziec, ze kot szaleje wrecz, gdy tylko poczuje zapach. Mieszam to z ciepla wode, wiec przy okazji i cos wypije. A ze kot byl slaby i wychudzony to zaczelam czytac o tym jak go karmic. Bylam nawet w sklepie zoologicznym po "lepsza" karme. Tak swoja droga ceny sa szalone! Widzialam w zamrazarce gotowy BARF chyba kilogramowy. Nie byl super drogi, tylko co z tym zrobic po rozmrozeniu, w koncu to kilogram... No i tak sobie pomyslalam, ze jakims rozwiazaniem moze byc puszka, plus domieszane skrawki surowego lub sparzonego miesa. Skoro problemem puszek jest miedzy innymi zbyt mala zawartosc miesa. Co o tym myslicie?

      Usuń
  8. Ja kupuje pierś z kurczaka kroję, mrożę . Wieczorem wkładam do lodówki rano jest gotowe . Niestety mój je royal canin zamierzam to zmienić
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmienie samą piersią z kurczaka nie jest zbyt zdrowe. Nie ma w niej wystarczająco dużo tłuszczu, i bez suplementów nie zapewni kotu potrzebnych witamin i minerałów. Poza tym kurczak to najgorsze mięso.

      Usuń
  9. Mam 11-miesięczną długowłosą kotkę. Waży ok. 3.5 kg. Czy żywienie suche do woli (Applaws Kitten) i 100 g karmy mokrej (po 50 rano i wieczorem) np. Animonda Carny/Cosma Nature/CFF jest dla niej odpowiednie? Czasami dostaje też saszetkę Schmusy Nature
    Świetny blog. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłączam sie pod pytanie wyżej. Mój 8 miesięczny devon cały dzień ma dostępna swoją dzienna porcje suchej karmy Orijen i dwa razy dziennie dostaje mała puszkę 60-70g filetowa (applaws, schebir lub cosma) tak dla smaku. Pasztetowych nie chce nawet powąchać, próbowałam juz wszystkie polecane na Twoim blogu karmy.

      Usuń
  10. nie karmie kotów gotowym jedzeniem, bo tak można im zaszkodzić. Moje dwa kocurki jedzą #whiskas i są zdrowe. Mają ładną sierść i jedzą z apetytem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dziś zrobiłam po raz pierwszy mojej koteczce karmę- serca z kurczaka ugotowałam z suszonymi warzywami. kotka zjadła- miseczka jest wręcz wylizana :) czy dobrym pomysłem jest zastąpienie mokrej karmy (kupuję applaws) domowymi sercami, wątróbką, bądź żołądkami? kicia mokrą karmę je rzadko, głównie zajada się suchą applaws.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłączam się pod pytanie. Serca i żołądki daję surowe - czy są jakieś przeciwskazania? Podobnie wołowe mięso tzw "drobne" - to rodzaj miksu przetluszczonych skrawków mięsnych. "Chrząstka z indyka" - rewelka, 6 zł/kg - też surowe. Nerki wieprzowe, fragmenty kurczaka - gotowane. Nie lubi żółtek. Czasem podjada biały ser. Chętnie poznałabym fachową opinię. Jadę na doświadczeniach z psem, ale to jednak kotek i to jeszcze młodziutki :)

      Usuń
  12. Super szczegółowy tekst! karmienie kota to wcale nie taka prosta sprawa. Wiele osób sądzi, że wystarczy łiskass, albo codziennie mięso i kot będzie zdrowy. A to przecież nieprawda. Warto wybierać karmy, których składu producent się nie wstydzi. Np. na twojezoo24.pl można dokładnie sprawdzić co znajduje się w produktach i zrobić świadomy zakup. Nasza ulubiona karma, to znaczy Klocka :P to Eukanuba oczywiście :) je aż mu się wibrysy trzęsą!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy testowaliście juz karmę oven baked tradition? widziałam dużo pozytywów i chyba się skoszę na jej kupno :)

    OdpowiedzUsuń