poniedziałek, 24 marca 2014

Poradnik spacerowy cz. IV - miauczenie pod drzwiami

Wielu kociarzy rezygnuje z wyprowadzania swojego pupilka obawiając się, że gdy pozna świat zewnętrzny całymi dniami zacznie przesiadywać pod drzwiami i płakać o wypuszczenie. Szkoda z takiego powodu pozbawiać kota możliwości spacerowania. W tej części o tym, jak temu zapobiec, i co robić kiedy kot już miauczy pod drzwiami.


Zacznijmy od przyczyny. Kot płacze przy drzwiach, bo chce się za nie wydostać. Nie wie, kiedy wyjdzie na spacer i chce przekonać człowieka, ze teraz jest dobra pora.

Przede wszystkim musimy więc wychodzić na spacer regularnie. Najlepiej codziennie - jeśli będziesz wychodzić z kotem raz w tygodniu to nic nie da, bo przecież kot nie wie jaki jest dzień tygodnia. Spaceruj w miarę możliwości o tej samej godzinie.

Zaraz przed założeniem szelek i spacerem możesz ustawić jakiś budzik (tylko ważne żeby miał inny dźwięk, niż ten którego używasz rano). To dodatkowo sprawi, że kot zrozumie, ze jego prośby nie przynoszą skutku, bo czy miauczy czy nie, budzik dzwoni o tej samej godzinie.

A gdy kociak stoi pod drzwiami i wyje, to co robić? Przede wszystkim nie wzmacniać (nagradzać) tego zachowania. Nagrodą będzie tu zwracanie na kota uwagi, mówienie do niego, próby zajęcia go zabawkami czy jedzeniem. Po prostu nie zwracaj uwagi na miauczącego kota, zachowuj się tak jakby go nie było.

Na koniec fotka spacerowa mojej koty


lubię robić głupie miny - Lu

 Udanych spacerków, kociarze :)

15 komentarzy:

  1. Wykorzystam z Andrzejem patent z budzikiem i przede wszystkim jedna pora :) Bo miauczenie i płacze pod drzwiami to standard, ale (na szczęście) tylko krótko po spacerze, potem Andrzej zapomina i zajmuje się swoim domowym życiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to ciekawe, moja miauczy tylko koło południa do ok. 14 jak jest ładna pogoda a nikomu się nie chce z nią wyjść. Po spacerze prawie nigdy nie miauczała, może raz się zdarzyło jak uciekła do domu bo się psa wystraszyła, ale jeszcze całego terenu nie obeszła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak długo będzie trwała adaptacja? Mój Roger 10 m-cy kastrowany 3 dni temu. Miałam poczekać z tym do skończenia 1 roku ale kilka dni przed kastracją zaczął wyć. I teraz jest niby ciut lepiej ale wciąż po naszym przyjściu z pracy daje o sobie znać z przerwami przez ok. 2h potem drzemka i zabawa i o 20.00 spacer. Chodzi ślicznie nie ma problemu. Po spacerze jest spokojny przez 1h a potem znów marudzenie 2. i sen do 3-4 nad ranem. Potem znów miauczenie. Minie mu to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć. To jeszcze młody kot, jak nie ma co robić to strasznie mu się nudzi ;). Przed snem postaraj się go jak najbardziej zmęczyć zabawą. Idealnie by było, gdyby leżał zmęczony i nie mógł nawet pacać łapką ;). Po czymś takim na pewno lepiej będzie spał. No i w nocy nie zwracaj na niego uwagi, po prostu udawaj że śpisz.
      A co do miauczenia jak jesteście w domu to najprawdopodobniej po prostu złości się, że nic z nim nie robicie. No wiesz, on się tak długo na was naczekał i po przyjściu człowieków też nic się nie dzieje. Z wiekiem się uspokoi i może nie będzie już tak płakał. A teraz pozostaje tylko poświęcać mu więcej czasu i znaleźć jakieś inne zajęcia.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Nie mamy z mężem dzieci i ich nie będziemy mieli. Wydaje mi się że uwagi poświęcamy mu sporo, ale jak najbardziej jeszcze skrupulatniej się nim zajmę.
      Zastanawiam się jeszcze czy nie powinnam przestać z nim wychodzić żeby go nie drażnić. Ma dwie niewychodzące siostry, są spokojne i dobre a miauczą zawsze gdy chcą jeść ub się pobawić, nie tak jak on. Chciałabym żeby wychodził, on to lubi i ja to lubię. Istniej szansa wprowadzenia g w taka rutynę że będzie kojarzył że spacer jest tylko 1 dziennie?

      Usuń
    3. Wyprowadzaj go, warto :).

      Na pewno uda się go przyzwyczaić. Ale może on doskonale wie, że spacer jest raz dziennie, tylko po prostu musi sobie pomiałczeć ;)? Z tego co zauważyłam, to kocurki są bardziej gadatliwe od kotek.

      Stosujesz ten sposób z budzikiem?

      Usuń
    4. Dokładnie, ignorowanie pomaga, w nocy jak wstaje nad ranem wtykam sobie zatyczki żeby pospać do 6.00. I jest spokój, nie słyszę jego miauczenia, czuję jak się kręci wkoło mnie ale ja udaję że go nie słyszę. W końcu daje za wygraną i kładzie ise spać, choć dziś dał popalić ale to pewnie dlatego że wczoraj było gorąco i cały dzień zdychał na balkonie z siostrami i wieczorny spacer mu nie wystarczył.
      Sposób z alarmem jest ekstra. Mamy stację pogodowa w korytarzu i jest ustawiona na 20.00. wczoraj już koło godziny 20.00 zakładałam dresy w pokoju i szykowałam się na spacer, mały siedział na balkonie grzecznie ale jak tylko przyuważył wzrost mojej aktywności zaczął się plątać koło mnie.
      Dodam że wychodzę z nim regularnie od tygodnia i na chwilę obecna nie mam żadnych kłopotów z nakładaniem mu obróżki i szelek. Cierpliwie czeka aż założę mu identyfikator i potem szelki. Gdy zaczynaliśmy wychodzić graniczyło to z cudem tak się wił i miotał. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. To świetnie, szybko się przyzwyczaił :). Moja do teraz nie lubi zakładania szelek przez głowę.

      Usuń
  4. Heeeeeeeeeej !:* Jestes swietna , tez mam zamiar załozyc bloga gdy tylko mój kotek (Simon) podrosnie :) ma 2 miesiące i czujnie obserwujemy twojego bloga .

    Mam pytanie od ilu miesięcy moge zacząć tresure ? :D Pozdrowienia od nas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, miło to czytać :D.

      Zakładaj jak najszybciej i rób mu dużo fotek, każdy kociarz lubi oglądać słodkie, malutkie kotełki :). Naukę możesz zacząć już teraz. Maluch może mieć problem ze skupieniem uwagi, ale za to jest ruchliwy i dzięki temu łatwiej nauczy się wszystkiego związanego ze skakaniem.

      Pozdrawiam :3

      Usuń
  5. moja kotka - Kotlet ( na początku myślałam że to samiec stąd to imię ) nie nawidzi szelek - wierci się, czołga, chodzi do tyłu i się wyrywa :( nawet przy samym zakładaniu szelek jest problem :9 myślisz że się nauczy chodzić na spacerki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej..też mialam ten sam problem z Borem...po tygodniu pokazywaniu mu szelek....sam siadal na korytarzu i Pieknie Spokojnie Czeka az zaloże i zapne szelki...=D wszystko sie da...badzmy tylko cierpliwi...ps. ja walcze z placzem Po spacerkach...=] i mam zamiar sprobowac sposob z dzwonkiem..=] zobaczymy czy ta uparta koza zrozumie...hehe pozdrawiam

      Usuń
    2. Jest osobny post o przyzwyczajaniu do szelek.

      Usuń
  6. Chciałabym nie reagować, ale kotka drapie uszczelki od okien tarasowych i przy tym je psuje. Co mam zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam zamiar nauczyć kotkę spacerowania :) jest z adopcji i była kotem wolno żyjącym następnie spędziła kilka miesięcy w klatce. Strasznie się złości jak widzi ptaki za oknem :) od kiedy co jakiś czas świeci słoneczko aż po oknie drapie :( dlatego mam nadzieje ze nauczy się wychodzić :)

    OdpowiedzUsuń