poniedziałek, 10 marca 2014

Poradnik spacerowy cz. III - idziemy na spacer!

Oto trzecia i najważniejsza część poradnika spacerowego. W niej przeczytacie o przyzwyczajaniu do szelek, nauce chodzenia na smyczy i o tym, jak się zachowywać na spacerze.


W poprzedniej części pisałam o akcesoriach spacerowych, min. szelkach. Jeśli masz już odpowiednie szelki i smycz, to możecie iść na spacer. Ale chwila, chwila, nie tak szybko :)! Najpierw dobrze dopasuj szelki i przyzwyczaj do nich kota.

Szelki nie mogą być założone zbyt luźno. Przecież nie po to je zakładamy, żeby kot się wywinął i biegał bez smyczy. Najlepiej je dopasować kiedy kot jest rozluźniony, śpi lub odpoczywa. Powinny wtedy przylegać, ale nie "wciskać się" w kota. Aby kot nie uciekł kiedy pierwszy raz zakładasz mu szelki uspokajaj go przysmaczkami - za pomocą jedzenia przetrzymuj go w takiej pozycji, aby było ci wygodnie założyć "uprząż".

Kiedy już dopasujesz szelki należy jeszcze w domu przyzwyczaić do nich kota. Załóż szelki zaraz przed podaniem miski z jedzeniem i ściągnij od razu po posiłku. Zakładaj szelki kiedy kot chce się bawić i staraj się zwrócić jego uwagę na ulubioną zabawkę, a nie szelki. To normalne, że na początku chce się ich pozbyć - tarza się, czołga, chodzi tyłem, albo nie chce się ruszyć. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież jeszcze nie wie, co go czeka na spacerku. Teraz twoim zadaniem jest go przekonać, że po założeniu szelek dzieją się same przyjemne rzeczy.

Po kilku dniach takiej nauki większość kotów już jako-tako akceptuje szelki. Wtedy możesz zacząć naukę spacerowania - i wyjść na pierwszy spacer.

Bardzo duże znaczenie ma, czy kot kiedyś wychodził lub był kotem wolnożyjącym. Jeśli tak - to powinno pójść dużo łatwiej. Jeśli nie, kot całe życie spędził w mieszkaniu, to wymaga stopniowego przyzwyczajenia. Co nie oznacza, że nie polubi spacerków.

Załóż kotu szelki i dopnij do nich smycz (najlepiej zwykłą ok. 3m). Otwórz drzwi i pozwól pupilowi badać otoczenie. Rzuć przysmaczek za próg. Czasem kot jest tak zestresowany, że nie chce nawet jeść - jeśli twój tak reaguje widocznie potrzebuje nieco więcej czasu.

Prawie każdy kot stresuje się pierwszym spacerem. Nie nalegaj więc i pozwól swojemu zwierzakowi siedzieć w jednym miejscu przez cały spacer. Na następnych na pewno się ośmieli i zrobi kilka kroków. A jak już zrobi pierwsze kroki na smyczy to pierwszy sukces za wami, i będzie tylko lepiej. Stopniowo kot coraz śmielej zacznie zwiedzać nowe terytorium i coraz bardziej polubi przebywanie na świeżym powietrzu.

A teraz coś o właściwym zachowaniu drugiego końca smyczy :), czyli kilka ważnych zasad, które sprawią, że spacery będą przyjemne i bezpieczne:

-Na pierwsze spacery wybierz spokojne miejsce, najlepiej bez ludzi, psów i kotów, gdzie nie ma dużego ruchu drogowego. Później dopiero wybieraj miejsca z większa ilością rozproszeń i strasznych dźwięków.

-Pamiętaj, że spacer jest dla kota. Mało któremu mruczkowi sprawia przyjemność chodzenie przy nodze, staraj się je ograniczać. Dużo przyjemniejsze jest chodzenie po trawniku, ocieranie się o słupki i drapanie drzew.



-Z tego samego powodu (że spacer jest dla kota) zwracaj na niego uwagę. Nie na otoczenie i wypatrywanie zagrożeń (to najlepszy sposób na wychowanie strachliwego kota czy psa!), a już tym bardziej na pisanie sms-ów, podziwianie widoków czy cokolwiek innego, co zajmuje twoją uwagę. Na spacerze patrzy się na kota.

-Patrzenie na kota zapobiegnie też jego ucieczce. Kiedy widzisz, że twój kot cofa się lub tarza na napiętej smyczy i stara się pozbyć szelek, podejdź do niego, zluzuj smycz (na luźnej nie wywinie się z szelek!) i popraw szelki.

-Nigdy nie szarp smyczy. Jeżeli kot idzie w niebezpieczne miejsce, przytrzymaj smycz. Kiedy tylko odwróci się w inną stronę od razu ją zluzuj (nawet jeśli to niewłaściwa strona). Przyda się dobry refleks ;). Jak odwróci się we właściwym kierunku - spacerujecie dalej, jeśli w niewłaściwym - znowu przytrzymaj smycz, poluzuj kiedy kot zmieni kierunek. To go nauczy, że może swobodnie spacerować, ale czasem trzeba wybrać inną trasę. Jeśli kot wyjątkowo uparcie chce iść w wybranym kierunku weź go na ręce i postaw na ziemi w bezpiecznym miejscu. Tak samo postępuj kiedy pupil chce przejść pod siatką, wejść tam, gdzie ty się nie zmieścisz albo w krzaki, a tym nie możesz wtedy puścić smyczy.

-Masz dwie ręce, więc obydwu używaj do trzymania smyczy. Nie owijaj smyczy wokół ręki, niech będzie luźna, ale nie musi się ciągnąć po ziemi. (Wtedy łatwiej będzie ci lekko napiąć smycz aby zatrzymać kota idącego w niewłaściwe miejsce.)

-A co jak wejdzie w krzaki? Przykucnij przy krzaku i puść smycz, ale bądź gotowy ją złapać w razie potrzeby (wtedy przydatna jest dłuższa). Obserwuj którędy kot zamierza wyjść. Jeśli wychodzi z drugiej strony, podejdź z tej strony i przeciągnij smycz na właściwą stronę krzaka.



-Nie pozwalaj kotu wchodzić na drzewa wyżej, niż na wysokość twojej głowy, aby w razie potrzeby móc go ściągnąć rękami, a nie szarpaniem za smycz.


Powodzenia w nauce chodzenia na smyczy! :)

10 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny post. Dzięki temu, wiem jak przyzwyczaić moją do obroży (a może i kiedyś szelek). Już tak próbowałam trochę, teraz wiem żeby kontynuować. Jeszcze tylko zakupić obrożę właściwą. :)
    To mi się też przyda do spacerów bez smyczy, to znaczy takich pod moim nadzorem. Musze trochę dodać pewności siebie mojej kotce, bo często staje oko w oko z pewnym kocurem. Wiem co robić, a nie stać i gapić się co będzie dalej. Pokażę jej co ma robić. Nie może być tak, że obce kocury wchodzą na jej terytorium i ją gonią. Czasem jej brakuje tej pewności, a czasem daje radę się postawić (nie m to jak patrzeć jak napuszony grubas goni wielkiego kocura).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kilka razy goniła małego psa :). Chciałabym, żeby traktowała je przyjaźnie, ale niestety, widzę że nie mam co liczyć na to, że Lu zaakceptuje innego kota czy psa. A tym bardziej żeby przeszła obojętnie obok obcego kota.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Wychodzilam z kociakiem (obecnie ma 7 m-cy) na smyczy i widać było ze bardzo mu sie podobało- spacerował, wspinał sie po drzewach, biegał, aż ludzie zatrzymywali i pytali jak on tak sie nauczył ładnie chodzić na smyczy. Przy spotkaniach z psami zazwyczaj sie najeżył i jak pies był szczekający to wskakiwał na drzewo. Wszystko było super do momentu aż spotkaliśmy psa bez smyczy, pies niby nieduży ale jak stwierdziła jego właścicielka "bardzo cięty" na koty. Zwierzaki zaczęły sie ganiać wokół właścicielki psa, i smycz kota owinęła sie wokół jej nóg, ona ponieważ nie mogła złapać swojego psa, podniosła w końcu mojego kota za smycz do góry. Od razu po tym zdarzeniu jak juz wlascicielka zabrała swojego psa, mój kot wskoczył na drzewo i siedział tam strasznie wystraszony chyba z 15min zanim zszedł. Pózniej chyba z 2 dni nie miauczał i był bardzo strachliwy nawet w domu (zazwyczaj jak tylko wracałam z pracy to było juz go słychać pod drzwiami i pózniej miauczał żeby wyjsć z nim na spacer). Teraz w domu juz jest ok, ale jak wyjdę z nim na dwór to jest wystraszony, ciagle sie rozgląda, jak tylko z dała usłyszy szczekanie to wskakuje na drzewo, i tak jak wszczesniej był problem żeby po godzinie spaceru zabrać go do domu, to teraz po chwili przebywania na podwórku biegnie pod klatkę i miauczy żeby wejść do bloku.
      Wiem, ze to troche moja wina, bo pózniej tak pomyslałam ze powinnam zblokować na krótko smycz, wtedy nie doszłoby do tego żeby oplatał sie smyczą wokół nóg właścicielki psa i miałby jakaś możliwość manewru (ale podczas tego zdarzenia myślałam ze lepiej dać mu luz to bedzie mógł uciec na drzewo).
      Czy mogłabyś poradzić co mogłabym zrobić, aby mój kot przestał tak sie bać i nabrał znowu pewności siebie? Czy lepiej na razie w ogóle z nim nie wychodzić, aż zapomni i sam zechce wyjsć? Czy lepiej wychodzić z nim tylko na krótko i jak chce wracać to go nie zmuszać by siedział na podwórku? Będę bardzo wdzięczna za jakaś radę

      Usuń
  2. niestety u mnie spacer na smyczy sie nie sprawdzil, kot rzuca sie na boki i ucieka pod samochody. spacer byl wieczorem, gdy praktycznie nie ma ruchu na ulicy i nikt nie chodzi, bylo idealnie i spokojnie. mimo wszystko kot nie chce chodzic na smyczy, bardzo go to zestresowalo. za to szybko nauczyl sie siadania i dawania lapki i nie skacze na stol. jest przekochany i super grzeczny. lubi ze mna chodzic na spacer ale...na wolnosci, krok w krok za mna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Mam problem z oswojeniem mojej 6 letniej kotki z szelkami. Kiedyś już próbowałam i kotka się zraziła. Mieszkam w dużym mieście i chciałabym chodzić z nią do parku. Dzisiaj kupiłam jej obróżkę i jej nie przeszkadza, no może tylko nie może wylizać się po szyi. Pomożesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, uwazaj z ta obrozka! Koty bardzo latwo sie czegos takiego wywijaja (maja mala roznice miedzy szyja a glowa, jesli zalozysz obroze tak, zeby kota nie uciskala, to on przy odpowiedniej determinacji bedzie w stanie przeciagnac ja przez glowe). A ja kot Ci ucieknie z obrozka na szyji, to moze podczas samotnej wycieczki, wspinania sie po plotach i drzewach zahaczyc nia o cos, zawisnac na niej i sie udusic :(
      Sprobuj ponownie z szelkami wg instrukcji powyzej.

      Usuń
  4. Heh, ja wyprowadzam Ringa na spacer jednocześnie z psem Rulonem i szczurem Remym. Stadko niemożliwie dziwne: dwunastolatka w glanach, pies po lewej, kot po prawej i szczur w kieszeni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale bajka! Anonimowy przypominasz mi Słoneczko moją koleżankę Małgosię. :D
      A tobie Arnor uprzejmie dziękuję za wspaniały post. Będę próbować. Mój synek też sie uczy Rudki. Zabawa jest przednia.

      Pozdrawiam serdecznie
      Ania dumna właścicielka Rudki (2 m. ż.)

      Usuń
  5. Mam problem z moją kicią. Pisalas że żeby przyzwyczaić kota do szelek trzeba je zakładać przed jedzeniem a moją kicią nie chce wtedy nic jeść a jak ją zabralam na spacer to albo siedziała w miejscu albo biegła przed siebie i nie umialam nad nią nadarzyc i nawet moją 3 metrową smycz nie była dość dluga. Proszę poradz mi coś bo nie wiem co robić :-(

    OdpowiedzUsuń