niedziela, 9 lutego 2014

Jak NIE tresować kota - 8 najczęstszych błędów

W tym wpisie o często popełnianych błędach w tresurze, przez które wielu ludzi myśli, że kotów nie da się nic nauczyć ;).


1. powtarzanie słownej komendy, której kot nie zna

Mam wrażenie, że większość ludzi zapomina, że dla kota czy psa słowo "siad" to taki sam, nic nie znaczący dźwięk jak np. słowa "ziemniak" albo "niebo". Wyobraź sobie sytuację, kiedy człowiek mówi do kota "ziemniak, ziemniak, ziemniak, ziemniak, ziemniak...", a potem "ale ty jesteś głupi, kocie! dlaczego nie usiadłeś?". Nie usiadł, bo po prostu nie wiedział, że człowiek tego od niego oczekuje.

Jeśli powtarzasz słowo, po którym nic się nie dzieje, traci ono jakiekolwiek znaczenie. Dlatego nie nauczysz kota sposobem "ziemniakowym" żadnej sztuczki.

2. stosowanie kar

Kot nauczy się czegoś tylko wtedy, kiedy się postarasz żeby chciał współpracować. Inaczej się "obrazi" - przestanie reagować na twoje słowa i gesty. Pod wpływem stresu blokuje się możliwość uczenia się, pamiętaj o tym. Dlatego jakiekolwiek formy zadawania cierpienia - fizycznego czy psychicznego - nie będą przynosiły skutku innego, niż pogorszenie nastroju kota, stres, znaczenie terenu, załatwianie się poza kuwetą, agresja.

3. złoszczenie się na kota, "bo mnie nie słucha"

Jeśli kot cię nie słucha, to zawsze tylko i wyłącznie twoja wina. Nie kota. Powodów może być wiele - stosujesz niewłaściwe metody, kot nie jest zmotywowany, stracił do ciebie zaufanie, niejasno przekazujesz mu, czego oczekujesz, nie przećwiczyłeś z nim odpowiednio dużo razy danej sztuczki, wcześniej trenowaliście w spokojnym miejscu, a później nagle w zupełnie innym, w obecności wielu rozpraszających czynników.

4. zbyt przewidywalne nagrody

Jeśli kot nie wie, co dostanie, dodatkową zachętą do wykonywania poleceń jest ciekawość. Natomiast kiedy zawsze nagroda jest taka sama, to zwierzak nie zrobi nic, co wymaga więcej wysiłku - bo uzna, że się to nie opłaca. Po prostu zabraknie mu motywacji. Oprócz różnych rodzajów przysmaczków kocich (suszone mięso, chrupki, kabanosiki, pasty) można nagradzać surowym mięsem, wędlinami (jednak nie za często, bo w wędlinach jest wiele szkodliwych dla kota przypraw), ulubionym ludzkim jedzeniem twojego mruczka (jak wcześniej - nie często!), mlekiem o obniżonej zawartości laktozy. A także otworzeniem kotu drzwi, za które chce się dostać (kiedy widzisz, że kot chce aby otworzyć mu drzwi każ mu zrobić jakąś sztuczkę i dopiero kiedy ją wykona otwórz), zabawą. Można wykorzystać do tresury zwykłe kocie posiłki - ćwiczyć z kotem jakąś sztuczkę i za każde dobre wykonanie dawać mu po trochę karmy, a kiedy wykona ją wyjątkowo dobrze, dać całą miskę.

5. nagradzanie losowe od początku nauki komendy

Nagradzanie losowe polega na nagradzaniu kota po wykonaniu kilku sztuczek, a nie po jednej - np. kiedy 3 razy usiądzie, albo usiądzie, poda łapę, przybije piątkę i skoczy. To dobra metoda, jednak tylko kiedy zwierzak ma już dobrze utrwalone te sztuczki! Jeśli stosuje się taki system nagradzania na początku nauki, to kot pomyśli, że kiedy nie dostał nagrody zrobił coś źle, albo zniechęci się do nauki, bo przecież stara się zrozumieć człowieka i spełnia jego komendy, a nie dostaje obiecanej nagrody. Dopiero stopniowe wprowadzanie takiego nagradzania, i to dopiero kiedy zwierz dobrze się nauczy, ma sens.

6. zmuszanie kota do robienia tego, czego nie chce

To najprostszy sposób sprawienia, że kot przestaje współpracować z właścicielem. Zamiast zmuszać, staraj się kota zachęcać do samodzielnego zrobienia tej "strasznej rzeczy". Albo stopniowo przyzwyczajaj go do niej budując pozytywne skojarzenia.

7. ćwiczenie w środowisku z wieloma rozpraszającymi czynnikami

Oczywiste jest, że kotu trudniej będzie się skupić na podwórku, gdy za ogrodzeniem widzi nielubianego psa, a w krzakach ćwierkają ptaki, niż w pomieszczeniu dobrze mu znanym, w którym jest tylko kot i jego właściciel. Dopiero gdy pupil porządnie wykonuje komendę stopniowo zacznij zwiększać ilość czynników rozpraszających. Pamiętaj - stopniowo!

8. zbyt długie sesje treningowe

Aby mruczek chciał ćwiczyć, nie może się znudzić zbyt długimi ćwiczeniami. Kończ kiedy kot jeszcze chce więcej, dzięki temu będzie wyczekiwał uczenia się kolejnych sztuczek. Wystarczy 5-10 minut; jeżeli chcesz więcej z nim popracować, zwiększ częstotliwość, a nie długość "sesji treningowych".


Mam nadzieję, że ten artykuł pozwoli wam efektywniej nauczać pupila, bez doświadczania opisanych tutaj błędów "na własnej skórze" - a dzięki temu tresura będzie zabawą zarówno dla ludzi, jak i ich mruczków.

18 komentarzy:

  1. super bardzo mi się przydało ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć.
    Pytanie: kiedy zacząć? W jakim wieku kota? Mam w domu malucha który jeszcze się zdecydowanie nie nadaje... Wszystko tylko gryzie i walczy:) O skupieniu mogę zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Najlepiej jak najwcześniej. Mały kociak dużo szybciej załapie o co chodzi, i dzięki temu że jest bardziej ruchliwy chętniej będzie skakał i biegał, co przydaje się w niektórych komendach.
      Spróbuj ćwiczyć kiedy kociak jest w miarę spokojny i najedzony. I ważne, żeby to długo nie trwało :).

      Usuń
    2. Mój Ring zaczął, jak był jeszcze przy matce, około roku temu. Nie było skomplikowanych sztuczek, ale udało się sprawić, że od obcych nic do jedzenia nie przyjmie ;)

      Usuń
    3. Ja moje zwierzaki też uczyłam od maleńkości.

      Usuń
  3. Za mały na jedzenie tych przysmaczków jeszcze. Ma jakiś 6-7 tygodni. Je normalną karmę ale dalej kocha mleko....Muszę poszukać czegoś co nada się dla dzieci ale dalej będzie mega pyszne (on wybredny),

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, to malutki :). Myślałam, że starszy. No to poczekaj tak do 3msc., wtedy już powinien wszystko normalnie jeść.
      Może tuńczyk? Albo takie przysmaczki liofilizowane, np. Cosma, Thrive. Są też z PlanetPet, ale trudniej je kupić niż "zwykłe" PP.

      Usuń
  4. Już poczytałam i kupie te które polecasz, niech sobie wybierze co mu najbardziej smakuje. Mam teraz kolejny problem:) Może nie jest to najlepsze miejsce ale doradź jakie szelki kupić na takiego malucha.....Dramat jakiś , byłam i macałam sporo i wszystko dużo za duże.... Potrzebuję coś na już bo w sobotę wyjeżdżamy i dla bezpieczeństwa muszę coś mieć.... W weekend mały był na działce i było super ale tam teraz zabezpieczony itd. Teraz jedziemy do hotelu. Będzie wychodził na zewnątrz ze mną na trawę pohasać.
    No i jaka opcja jak już będzie duży docelowo najlepsza? jesteś w stanie polecić jakiś konkretny produkt nie tylko typ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochodź trochę po zoologicznych i poszukaj szelek dla kociąt, np. takich z Karlie: http://media.mediazs.com/bilder/szelki/dla/kocit/4/300/tierleinen_52_1_4.jpg
      Można je łatwo przerobić na guardy. Te są malutkie, a nawet jakby były za duże to możesz poskracać paski.
      Do tego ok 3m smycz i będzie miał świetny zestaw spacerowy. Smycz możesz przerobić z takiej cienkiej przepinanej, albo po prostu kupić kawałek linki i karabińczyk, i związać.

      A co do drugiego pytania to trudno powiedzieć. Moja kota ma szelki szyte przeze mnie. Jak nie chcesz sama szyć, to może zdecydujesz się na zamówienie w jakiejś firmie robiącej na zamówienie akcesoria dla psów? Ostatnio bardzo dużo takich firm powstało. To nieco droższa opcja, ale za to można wybrać sobie szelki w fajne wzorki, na kolorowych tasiemkach.
      Z takich masowo produkowanych szelek to nie wiem czy coś dobrego znajdziesz, a jak już to najłatwiej kupić za duże, ale o dobrej szerokości i skracać.

      Usuń
  5. A jak myślisz, czy przy dwóch kotach błędem jest wspólny trening? Pewnie osobno łatwiej im się będzie skupić, ale zaczynam dopiero naszą naukę i pomyślałam, że przy okazji moje średnio przepadające za sobą kotki mogą się troszkę zbliżyć - może będzie im się takie wspólne zajęcie dobrze kojarzyć? Może by stosować dla obu różne komendy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fajny pomysł, ale dopiero jak już opanują jakąś sztuczkę lub kilka sztuczek. Na początku mogłoby im się to źle kojarzyć, bo stresowałyby się swoją obecnością. A jak już coś potrafią, to możesz obydwa zawołać, dać im komendę i patrzeć który szybciej wykona :). To może być dobra motywacja, bo jak jeden zobaczy że ten drugi wcześniej dostał przysmaczek to będzie się starał szybciej wykonywać polecenia :D.
      A uczenie nowych sztuczek to lepiej będzie ćwiczyć osobno.

      Usuń
  6. Ja mam pytanie nie zwiazane z tematem. Mam problem. Mój kot ostatnio zaczął rozwlac piach z doniczek z kwiatkami. W jaki sposób go zniechęcić oraz oduczyć takiego postępowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabezpiecz doniczki tak, żeby nie mógł w nich kopać (może pomóc wyłożenie ziemii w nich dużymi kamieniami)

      Usuń
    2. Ja zakryłam ziemię w doniczce matą ogrodniczą. Stracił zainteresowanie.

      Usuń
  7. Hej mój kotek ma już ponad roczek , w domu jest ok , lecz gdy wypuszczam go na dwór nie poznaje mnie ani nie reaguje na wołanie :( . Gdy biorę go na ręce to syczy i stara się mnie atakować żeby tylko go zostawić w spokoju . Ciekawi mnie czemu na zewnącz nie poznaje mnie i mojego partnera :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznaje was, ale po prostu denerwuje się tym, że chcecie go zabrać do domu ;).

      Usuń
  8. U nas kotek początkowo bardzo chciał załatwiać się do doniczek z kwiatkami zamiast do kuwety. Szybko pomogło wyłożenie doniczek drobnymi kamyczkami, kuweta wróciła do łask :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń