wtorek, 28 stycznia 2014

Żywienie kota cz. I - podstawy

Kiedy do domu trafia kot jednym z najważniejszych pytań, jakie zadają sobie nowi właściciele, jest "czym go karmić?". Dieta ma przecież ogromny wpływ na organizm, może powodować choroby lub im zapobiegać, wpływa na długość życia. Ale jaka jest najlepsza dla mojego pupila? Kogo słuchać - weterynarza, pani ze sklepu zoologicznego, artykułów z internetu, hodowcy?


Po prostu trzeba przyjrzeć się układowi pokarmowemu naszego pupila i naukowym faktom.

Zacznijmy od tego, co możemy zobaczyć na własne oczy i co sami wiemy. Każdy przecież widział kocie zęby i pazurki, kota polującego na pluszowe myszki i piłeczki albo jedzącego prawdziwe małe zwierzęta (z braku myszy i ptaków chociażby owady). Natomiast nie słyszałam o kocie, który wykopywałby sobie ziemniaki, jadł ziarna zbóż albo surowe warzywa. Wprawdzie robią tak czasem koty domowe, których upodobania smakowe zależą w dużej mierze od żywienia ich matki w okresie ciąży i po prostu od tego, czym są karmione - lecz nigdy koty zdziczałe nie jedzą warzyw.

Należy pamiętać o tym, że jeszcze dość niedawno - z punktu widzenia ewolucji - koty żywiły się tym, co upolowały, i przez te parę lat ich przewody pokarmowe nie zmieniły się na tyle, by można było uznać je za zwierzęta wszystkożerne. Koty są w 100% mięsożercami. Świadczą o tym liczne przystosowania, o których napiszę poniżej.


Kocie zęby są świetnie przystosowane do rozrywania skóry, mięśni i narządów wewnętrznych swoich ofiar. Bez trudu mogą łamać małe kości i odgryzać kawałki mięśni. Nie potrafią natomiast żuć i rozcierać pokarmu na mniejsze kawałki, jak to robią zwierzęta roślinożerne.

Jelito cienkie kota jest krótkie, dużo krótsze od jelit wszystkożernych zwierząt (proporcjonalne do długości ciała), takie jak innych drapieżników. Krótkie jelita pozwalają trawić mięso, ale uniemożliwiają dobre przyswajanie węglowodanów (obecnych w dużej ilości w zbożach, ziemniakach, warzywach).

Koci organizm nie potrafi wytwarzać tauryny, lizyny i argininy, dlatego musi je dostarczać z pożywieniem.

Kocia wątroba nie potrafi obniżać produkcji enzymów wątrobowych, co oznacza, ze w przypadku niedostatecznej podaży białek egzogennych (tych, których kot nie potrafi sam wytworzyć, muszą być bezwzględnie dostarczone z pokarmem), enzymy te zaczną trawić białka z tkanek samego kota.

Kot przyswaja białko zwierzęce z mięśni i wnętrzności w ok. 80-95%. Dla porównania, białko z kukurydzy - w ok. 30%. Im gorzej przyswajalne białko, tym podczas trawienia wytwarza się więcej szkodliwych substancji, które uszkadzają wątrobę! Dlatego kot bezwzględnie musi jeść białko zwierzęce, i nigdy nie zrobimy z kota wegetarianina bez negatywnych skutków dla jego zdrowia.


Naturalna ofiara kota, mysz, ma w mięśniach bardzo dużo tauryny, wiec kot żywiony mięsem innych zwierząt musi mieć ją suplementowaną. Aby kocie pożywienie było jak najbliższe do naturalnego, powinno zawierać w suchej masie (czyli po całkowitym wysuszeniu, 0% wody) ok. 55-60% białka, 25-35% tłuszczu i max. 8% węglowodanów. Węglowodany nie są konieczne w kociej diecie i powinno być ich jak najmniej.

Bardzo popularny jest mit mówiący o tym, że kot potrzebuje w swojej diecie zbóż, bo znajdują się one w żołądku myszy. Jednak ile zboża zmieści się w mysim żołądku? Na pewno nie więcej, niż kilka % masy ciała tego zwierzęcia, a karmach dla kotów znaleźć można często ponad 50% zbóż. Ale czy na pewno, jak zapewniają producenci chrupek zbożowych, kot zaczyna posiłek od zawartości żołądka upolowanego zwierzęcia? Chyba koty im się pomyliły z Eskimosami. Kiedy miałam jeszcze koty swobodnie wychodzące i polujące często znajdywałam szczątki upolowanych zwierząt, i częściami których najczęściej koty nie zjadały były właśnie żołądki i jelita, czasem też ogony gryzoni, ptasie łapki i pióra.



A co z trawą? Koty przecież jedzą trawę, a niektóre również kwiaty doniczkowe. Te rośliny są przez koty spożywane jedynie w celu usunięcia z przewodu pokarmowego martwych włosów, połkniętych podczas wylizywania. Delikatne podrażnianie jelit lub spowodowanie wymiotów pozwala kotom pozbyć się "kłaczków". Właściwie żywiony kot utrzymuje niskie pH kwasu solnego w żołądku, w związku czym może trawić włosy, jednak podczas linienia lub u kotów długowłosych może to nie wystarczać. Aby zapobiec zakłaczeniu, które może skończyć się nawet zatkaniem jelit i śmiercią, należy kotu podawać pastę odkłaczającą lub wazelinę, albo po prostu zapewnić dostęp do trawy, zielistki, owsa czy innej bezpiecznej dla kota rośliny.

W następnych częściach opiszę jak wykorzystać te informacje przy wyborze diety dla kota, co jest lepsze - samodzielnie przygotowane posiłki czy gotowe karmy, oraz jak tanio a zdrowo żywić kota.

Pozostałe "wpisy żywieniowe":
cz. II - karma czy "domowe" jedzenie? 
cz. III - jak czytać skład karmy
cz. IV - jaką karmę wybrać 

4 komentarze:

  1. Hej:) Twój blog jest rewelacyjny, gratuluję! Bardzo się cieszę, że udało mi się na niego trafić, jest tu wiele pomocnych informacji.

    Chciałabym się poradzić a propos żywienia kotka... Mam 3miesięcznego kocurka i żywię go applawsem kitten i RC kitten (mieszam je ze sobą). Raz w tygodniu dostaje dodatkowo sparzone mięso z kurczaka, podroby, gotowane żółtko jajka (od kurki z wolnego wybiegu). Czy takie żywienie wg Ciebie jest ok? Czy powinnam coś zmienić? Z góry dzięki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jedno pytanie... Czy barfowy kalkulator, który polecasz może być również stosowany u kociąt? Po wpisaniu wagi kota i danych z suchego applawsa łącznie z dawkowaniem zalecanym na opakowaniu, wyskoczyła dosyć zaskakująca ilość energii bo aż 226 na dzień, co nijak się ma do norm dla dorosłego kota ;) Oczywiście kocię to nie dorosły kot, zastanawiam się więc jakie są normy dla maleństw... /Magda

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    niedługo zawita u mnie kotek ze schroniska w związku z tym czynie przygotowania na jego pojawienie się.
    Planuję kota karmić dobrą karmą, większość mokre i trochę suchego. Nie mam problemu ze znalezieniem dobrej jakościowo karmy natomiast mam dylemat ile rodzajów karmy podawać.
    Tzn Wybieram mokrą karmę np. Animonda. Podaję w ciągu dnia różne smaki aby kotku sie nie znudziło. Dodatkowo dostaje karmę sucha np. PoN.
    Czy kotu podawać tylko tą karmę Animondę, różne smaki czy mogę podawać jednocześnie różne firmy np na śniadanie saszetkę Animondy, na obiad saszetkę Grau??
    Czy lepiej np 3 m-ce Animondę, potem 3 m-ce Grau itd
    Czy lepiej podawać cały czas tylko jedzen rodzaj mokrego np kawałki w galaretce, czy mozna mieszać, raz w galaretce, raz w sosiku.

    Bardzo mi zależy na prawidłowym i jak najlepszym żywieniu kotka. Żeby było nie tylko zdrowe ale i różnorodne.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń