sobota, 4 stycznia 2014

Po co tresować kota, i co w ogóle oznacza tresura?

Wiele osób uważa, ze kota da się nauczyć conajwyżej załatwiania się w kuwecie, a szczytem dobrego wychowania kota jest nauczenie go, żeby nie chodził po blacie. Nic bardziej mylnego. Koty można uczyć również sztuczek takich jak "podaj łapę", "siad", "hop", "zastrzelony kot" i wielu innych. Podstawowy warunek tego, żeby kot się czegokolwiek nauczył to używanie metod tresury pozytywnej. Kot - w przeciwieństwie do psa - nigdy nie nauczy się żadnej komendy, jeśli nauka nie będzie mu sprawiać przyjemności. Od razu należy wykluczyć wszelkie kary i narzędzia zadające ból typu łańcuszek zaciskowy, obroża elektryczna. Karanie kota powoduje u niego agresję, zwykle wyładowywaną nie na osobie, która kotu zadaje ból, tylko na kimś słabszym - dziecku lub innym kocie, psie.

Jak więc uczyć kota? Stosując nagrody. Nagroda to nie tylko jedzenie. Nagrodą może być zabawa, głaskanie, zwracanie na kota uwagi, otwarcie drzwi - wszystko to, co sprawia kotu przyjemność. Najważniejsza zasada tresury pozytywnej to przekazywanie pupilowi które czynności przyniosą mu korzyść. Zamiast myśleć co zrobić, aby twój kot czegoś nie robił, myśl jak przekonać go do zastąpienia tego innym zachowaniem. To taka różnica, jak między zdaniami "nie trzaskaj drzwiami", a "zamykaj drzwi cicho". Kot nie wie, jakich zachowań od niego oczekujesz do czasu aż mu tego nie przekażesz. To jeden z powodów, dla których karanie za niepożądane zachowania nie przynosi efektów. Bo kot po prostu nie wie, czym ma zastąpić to zachowanie. Za przykład może posłużyć sikanie poza kuwetą. Jeśli to nie wynika z problemów zdrowotnych, łatwo przekonasz kota do kuwety nagradzając przysmaczkami najpierw samo przebywanie w niej, a potem - gdy kot się na to zdecyduje - użycie kuwety. A jeśli będziesz razić prądem kota sikającego na kanapę? Jeśli zrozumie twoje intencje zacznie sikać gdzie indziej, np. na dywan, a dodatkowo z powodu stresu będzie znaczyć lub stanie się agresywny.

A czy uczenie sztuczek ma jakieś zalety oprócz możliwości pochwalenia się tym przed znajomymi? Oczywiście, że tak! Wspólna zabawa wzmacnia więź z opiekunem. Kot kojarzy człowieka z nagrodami, które od niego otrzymuje, co pomaga przy kotach nieśmiałych i "po przejściach". Wykonywanie sztuczek wymaga dobrej komunikacji człowieka z kotem - trenując lepiej się poznajecie. Zrozumienie, co człowiek ma na myśli nie jest takie łatwe, więc dla kota to wysiłek intelektualny (którego wielu kotom zdecydowanie brakuje). Biorąc to pod uwagę otrzymane efekty (czyli sztuczki, które potrafi wykonać kot) to tylko dodatek, mało ważny szczegół, "efekt uboczny". Gdy zaczniesz tak na to patrzeć, a najważniejsze dla ciebie stanie się, aby nauka była przyjemna dla kota, razem będziecie mogli osiągnąć niesamowite efekty.

W następnych wpisach opowiem wam, jak wykorzystać te informacje. Będę pisać nie tylko o sztuczkach typu skakanie przez kółko, ale też o wykorzystaniu tresury w praktyce - o tym jak nauczyć kota korzystania z kuwety i drapaka, chodzenia na smyczy i grzecznego zachowania podczas obcinania pazurków. Do tego trochę ciekawostek i informacji o żywieniu mruczków.

Pozdrawiam :)

11 komentarzy:

  1. Napisz proszę jakie masz pomysły na zabawę z kicią, jakie zabawki kupujesz jej lub najlepiej robisz samodzielnie. Ja wymyśliłam już nawet karmnik dla ptakow na parapecie okna, żeby mój kocurek mógł sobie jak telewizor poogladac, bo na dwór nie wychodzimy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kupowanych najbardziej lubi piłeczki z pianki i myszki z grzechotką. Z tych samodzielnych to daję jej do zabawy większość rzeczy którymi chce się bawić (sznurówki, papierki, zakrętki z butelek, szpulki z nićmi), oczywiście wszystkie zabawki ze sznurkiem/nitką tylko jak jej pilnuję. Lu bardzo lubi jak siedzi przed łóżkiem, a ja przesuwam po brzegu łóżka jakąś zabawką na sznurku i staram się ją przeciągnąć w głąb łóżka zanim ją złapie. Przy okazji obydwie ćwiczymy refleks ;).

      Usuń
    2. Wszystko za czym może biegać, nawet jak pójdziesz na podwórko i weźmiesz źdźbło albo kawałek gałązki do ręki to już dostanie kręciołka w głowie i włączy mu się instynkt myśliwego :-) To chyba najprostszy i najtańszy sposób na zabawkę dla kota... ale można też kupować inne rzeczy jak piłeczki i myszki z grzechotką tak jak pisał Arnor powyżej.

      Usuń
  2. Wpis nastraja mnie pozytywnie - od dwóch dni mam kota, choć do kotów jestem nieprzekonana i bardzo chciałabym wierzyć, że będę mogła choć w małym stopniu nawiązać z kotem taką więź jak z psem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to nie licz. Kot nie jest psem i nauka podawania łapy albo chodzenia na smyczy tego nie zmieni. Oczywiście to nie znaczy, że koty są gorsze. Są inne. Bardziej jak ludzie, nie lubią się podporządkowywać, są uparte. Może kiedy je lepiej poznasz, uznasz że odpowiadają ci bardziej niż psy? Tak było w moim przypadku.

      Usuń
  3. Mój kot z psem żyje jak... Jak kot z psem! Tyle, że u nas kot i pies to najlepsi kumple! Tresować dwa zwierzaki zawsze łatwiej, bo papugują od siebie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam psa i kota... ale kot bardziej da się tresować od psa!
    Z psem od miesiąca ćwiczę siad a on nic, nie stosuje kar tylko nagrody, a z kotem 5 dni i sztuczka ogranięta :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pokładając wielkie nadzieje na przyszłość w tym blogu chciałabym zapytać w jakim wieku mogę zacząć pracę z kotem? Czy jest taki moment kiedy może być za wcześnie - mam kota od miesiąca, ma on teraz 3 miesiące i jest głuupiuteńki jak to dzieciak. nie rozróżnia jeszcze zabawy od robienia krzywdy. Czy uważasz że już możemy zacząć "pożyteczną zabawę" czy jeszcze chwilę poczekać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma na co czekać. O tym że z tresurą trzeba czekać do jakiegoś wieku spotkałam się tylko ze strony zwolenników "tresowania" zwierząt za pomocą szarpania smyczy, przyciskania do ziemi i obroży elektrycznej. Taką "tresurę" rzeczywiście lepiej zniesie dorosły pies/kot, niż szczeniak. Ale pozytywne szkolenie nie ma żadnych skutków ubocznych (ew nauczenie nie tego co chcieliśmy ;)) więc nie ma żadnych granic wiekowych. Maluchowi trudniej skupiać uwagę na jednej rzeczy przez dłuższy czas, więc jeśli chcesz uczyć sztuczek to zacznij od powtarzania po kilka razy. Nie powinno być żadnych problemów ze zwiększaniem tolerancji na dotyk (np jeśli kot nie chce być dotykany po brzuchu przez dłuższy czas, to najpierw nagradzasz przysmakiem dotykanie jego brzuszka przez chwilę i stopniowo wydłużasz ten czas za każdym razem dając przysmak. trzeba mieć wyczucie żeby dostosować tempo przyzwyczajania do kota, ale lepiej za wolno niż za szybko), przyzwyczajaniu do czesania albo używania kuwety.

      Usuń
  6. Ja mam dwa koty które polują na mojego ptaka to co mam z nimi zrobić

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem, koty chodziły i będą chodzić własnymi drogami. Nie da się ich wyszkolić, tak jak psy.

    OdpowiedzUsuń